Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Studia i stypendia arrow Dziewczyna Przyszłości
 
 
Dziewczyna Przyszłości Email
Oceny: / 4 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Marta Stanisz   
24.09.2011.

Do najnowocześniejszych eksperymentów wykorzystywała bioreaktory niedostępne w Polsce


Choć Joanna Filipowska, studentka biologii na UJ ma dopiero 24 lata, wyniki jej badań mogą zmienić polską naukę. W konkursie 'Dziewczyna Przyszłości. Śladami Marii Skłodowskiej-Curie' jej projekt okazał się bezkonkurencyjny i pokonał sto innych. W nagrodę otrzymała 20 tys. zł i wyjazd na wybraną zagraniczną konferencję.

Celem rywalizacji organizowanej przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz miesięcznik 'ELLE' jest promocja i wspieranie młodych badaczek, które studiują kierunki techniczne, ścisłe lub medyczne. Studentki muszą przekonać jury oryginalnością pomysłu, nowatorską metodologią oraz możliwością zastosowania wyników ich badań w praktyce. I właśnie taki okazał się projekt Joanny, która w swojej pracy zajęła się najnowocześniejszą inżynierią tkankową i możliwościami stworzenia implantów tkanki kostnej.

- Efekty tego, co robię mogłyby znaleźć zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, np. gdy pacjent ma niezrastające się złamanie i nie pomaga mu żadna rehabilitacja, taki implant pozwoliłby go wyleczyć. Jednak badania jeszcze się nie skończyły - tłumaczy laureatka.

Image
Fot. Andrzej Korbiel
 

Praca, czyli odpoczynek

Zainteresowanie biologią nie przyszło od razu. Najpierw wybrała humanistyczne gimnazjum, a później zdecydowała się na klasę językową w krakowskim XIII LO. Nie chciała rezygnować z języka francuskiego, który bardzo jej się podoba.

Jednak maturę zdawała już z biologii i chemii. I chociaż dostała się na Akademię Medyczną w Warszawie, wolała wybrać biologię i zostać w domu. W Krakowie. Chciałaby jeszcze rozpocząć studia medyczne, ale nie wie, czy będzie to kiedyś możliwe. Wie natomiast, że od najmłodszych lat rzeczą, która najbardziej ją fascynuje jest nauka. Jest pierwszą osobą w rodzinie, która poświęciła się dziedzinom ścisłym i pracy badawczej. Rodzice to humaniści, a siostra prowadzi z mężem prywatną firmę.

- Ja po prostu miałam i mam parcie do wiedzy - śmieje się. - To zajmuje dużą część mojego czasu, ale ja akurat odpoczywam ucząc się i pracując. To jest moja pasja, a jeśli przy okazji przychodzą sukcesy po prostu je przyjmuję. Nigdy wcześniej nie brałam udziału w żadnych konkursach. Wiele zawdzięczam innym ludziom i pracy zespołowej. Gdyby nie moja promotor dr Anna Maria Osyczka, która bardzo mnie wspiera, pewnie nie zdecydowałabym się, żeby wypełnić zgłoszenie. Wysłałam je prawie w ostatniej chwili. Przyznaje, że patronka konkursu jest jej szczególnie bliska.

- Skłodowska urodziła się dzień przede mną. Od dawna czuję z nią więź. Ponoć powtarzała, że trzeba wierzyć, że się jest do czegoś zdolnym i osiągnąć to za wszelką cenę. I te słowa w pewnym momencie stały się moim mottem.


Brytyjskie motywacje

Dla badań Joanny ważny okazał się wyjazd na Erasmusa. Na czwartym roku przez cały semestr zimowy była na uniwersytecie w Sheffield w Wielkiej Brytanii, a w czasie wakacji wróciła tam na czteromiesięczny staż badawczy. W laboratorium spędzała pięć dni w tygodniu, nieraz od rana do wieczora. Ale było warto, bo mogła obserwować komórki w warunkach zbliżonych do tych w organizmie człowieka. Do najnowocześniejszych eksperymentów wykorzystywała bioreaktory niedostępne w Polsce.

- Nauczyłam się zasad inżynierii tkankowej, tego, w jakich warunkach funkcjonuje tkanka kostna. Bardzo mnie to pochłonęło - wspomina. Od tego czasu uczestniczyła również w trzech międzynarodowych konferencjach naukowych - w Londynie, Yorku i Leeds. Tam zobaczyła, czym zajmują się obecnie naukowcy i czego trzeba poszukiwać. Jest również współautorką dwóch publikacji o międzynarodowym zasięgu dotyczących biomateriałów oraz molekularnych aspektów badań szpikowych komórek macierzystych. Pracuje nad trzecią.

Image
Fot. Andrzej Korbiel

Zastrzyki energii


Dzięki temu, że ma znajomych z różnych zakątków świata, ceni różnorodność.- Uwielbiam chwilowe zastrzyki energii. Gdy jest trzydniowy wyjazd, pakuję walizki i coś zmieniam w moim życiu. Później dzięki temu doceniam codzienność.

Nie znosi nudy, a wyjazdy zagraniczne to dla niej wspaniała okazja, żeby zobaczyć ciekawe miejsca. Szczególnie podobało jej się w Yorku i brytyjskich parkach narodowych.

Uwielbia także góry, szczególnie polskie. Najlepiej zna Tatry. Tam nabiera siły i odpoczywa. W tym roku oprócz gór, planuje też wyjazd do ciepłych krajów.

A później? - Chcę rozpocząć studia doktoranckie na UJ i kontynuować badania. Mam marzenia, cele w głowie. Chciałabym je realizować.

 

Marta Stanisz

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!