Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow MediaTory
 
 
Witam mistrza sudoku! Email
Oceny: / 1 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Karolina Duszka   
23.07.2011.

Pamiętam, że szedłem na wykład z mechaniki budowli. Byłem już spóźniony. Otworzyłem spokojnie drzwi, nie chciałem robić zamieszania. W progu usłyszałem okrzyk wykładowcy: Witam mistrza sudoku!

Janek Mrozowski jest studentem Politechniki Krakowskiej. O mistrzostwach Polski w sudoku dowiedział się z 'Polityki'. Udział w nich oraz wielokrotne sukcesy zaprowadziły go na mistrzostwa świata, gdzie już po raz drugi z rzędu stanął na szczycie podium. Z łamigłówkami i grami logicznymi zna się od dziecka. Jego przygoda z sudoku trwa pięć lat.

- Odkryłem to przypadkowo - opowiada. - W szkole średniej natknąłem się na tego typu łamigłówki w 'Super Expressie'. Zacząłem rozwiązywać i spodobało mi się. Szybko okazało się, że łamigłówki z gazety nie są wystarczająco satysfakcjonujące, żeby nie powiedzieć trudne, dla przyszłego mistrza. Janek zainteresował się turniejami sudoku organizowanymi w Internecie. Zadania w tych rozgrywkach były bardziej skomplikowane i ciekawsze od tych, które na co dzień można znaleźć w gazetach. Poza tym w zawodach można było się zmierzyć z innymi uczestnikami, co nadawało smaku logicznym turniejom.

Janek Mrozowski, dwukrotny mistrz świata
Janek Mrozowski, dwukrotny mistrz świata
 

Dysponując 156 IQ Janek nie ma większych problemów z nadmiernym wysiłkiem umysłowym. Najbardziej pasjonująca w rozwiązywaniu zadań jest rywalizacja. Bycie najszybszym spośród wszystkich zawodników daje największą satysfakcję. Z logicznymi zmaganiami jest podobnie jak z większością rzeczy: nie ma recepty na wytrenowanie umysłu. Praktyka czyni mistrza.

- Rozwiązywanie łamigłówek trzeba mieć we krwi, trzeba mieć jakieś predyspozycje. I oczywiście trzeba to lubić - opowiada Janek. - A jak się rozwiąże parę tysięcy łamigłówek, to kolejne rozwiązania same przychodzą do głowy. W życiu miałem taki okres, że codziennie musiałem rozwiązać jakieś sudoku. Bywało tak, że wpadałem w trans  i mogłem to robić bez przerwy, nawet przez pięć godzin. Był to spory wysiłek umysłowy, ale nie potrzebowałem po tym jakiegoś nadzwyczajnego odprężenia. Piłem herbatę i było ok.

Mistrzostwa świata w sudoku trwają kilka dni. Podczas kolejnych rund zawodnicy z różnych kontynentów rozwiązują zadania na czas. Przeważają studenci i zdecydowanie płeć męska.

- Proporcje są mniej więcej takie jak na Wydziale Inżynierii Lądowej - śmieje się Janek. Wygrywa najszybszy, który w wyznaczonym czasie bezbłędnie rozwiąże wszystkie zadania. Podczas zmagań górę nad stresem biorą koncentracja i skupienie, a świadomość walki z pozostałymi zawodnikami o to, kto będzie najlepszy, popycha do zwycięstwa. W turniejach, nawet najważniejszych, nie ma nagród finansowych. Najlepsi otrzymują puchary i medale. Mimo to na mistrzostwa świata przybywa około stu uczestników ze wszystkich kontynentów.

- Wyjazd na ubiegłoroczne zawody do Filadelfii miałem sponsorowany - opowiada Janek pokazując napis na swojej koszulce. ? Przygotowania? Naprawdę nic specjalnego. Po prostu raz na jakiś czas zawody internetowe.

Jak przystało na mistrza świata, Jan prowadzi życie normalnego studenta: trenuje na siłowni, lubi siatkówkę. Wkrótce zamierza zostać sędzią, aby łączyć swoje hobby z zarobkiem. Przyszłość zawodową wiąże ze studiami: jest na IV roku budownictwa. W rozmowie na temat zainteresowań dodaje żartobliwie, że rozwija się również humanistycznie. Ostatnio bywa na turniejach krakowskiego klubu Scrabble. Jego zdaniem, jest to coś nowego, ciekawszego niż łamigłówki, ponieważ trudniej jest przewidzieć wynik. Ale do uzależnienia jest zdecydowanie daleko.

Karolina Duszka


 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!