|
- Na jednej ze stron dotyczących polsko-niemieckiej współpracy była lista stypendiów. Mój wzrok padł na ostatnią pozycję na liście, która okazała się być strzałem w dziesiątkę - mówi Ela Pietrewicz, studentka nauk politycznych na UJ, która wyjechała na stypendium Copernicus do Berlina... 
Stypendium było podzielone na dwie części. Pierwszą z nich były studia (jeden semestr) na niemieckiej uczelni. Na ogół jest to kierunek odpowiadający temu, który studiuje się w Polsce, choć panujący w Niemczech system pozwala na swobodne planowanie swojego toku nauczania. Można wybrać dowolny kurs, jeśli akurat dotyczy zainteresowań albo wydaje się ciekawy. Nikogo nie dziwi student prawa na zajęciach „Współczesna kultura Japonii” albo historyk, który zgłębia „Międzynarodowe stosunki gospodarcze”. Copernicus zobowiązuje do zaliczenia co najmniej dwóch przedmiotów na koniec semestru. Potem stypendyści idą na trzymiesięczne praktyki. Za ich znalezienie i przebieg odpowiada Copernicus.
- Jak widać jest to stypendium wybitnie socjalne, czyli załatwia wszystko. O nic nie musiałam się martwić - śmieje się Ela. - Będąc na takim stypendium widzi się zupełnie inne warunki życia, ale i zupełnie odmienne podejście do rzeczywistości. Początkowy okres jest trudny, ale później jest już tylko lepiej.
- Mieszkałam u dobrze sytuowanej rodziny niemieckiej, bardzo przyjaźnie nastawionej do przybysza z Polski - wspomina Ela. - Składało się na nią, poza rodzicami, pięcioro dzieci. Dodatkiem były dwa psy, królik i żółw.
Z czasem Ela i jej opiekunowie zżyli się ze sobą i wspólnie zaczęli wychodzić do teatru, opery, kina.
Dzięki stypendium Ela zyskała nie tylko sporą dawkę wiedzy, ale też kolejny adres, pod którym spotkać może życzliwych ludzi.
Dla kogo?
Oferta Copernicusa skierowana jest do studentów politologii, stosunków międzynarodowych, prawa, administracji, czyli - ogólnie rzecz ujmując - nauk społecznych, choć trafiają się nawet geodeci czy architekci. Studiować można w Berlinie, Hamburgu i Monachium. Znajomość języka u kandydata sprawdzana jest… telefonicznie. Bliższe informacje na temat stypendium znajdziecie na stronie: www.copernicus-stipendium.de Stereotypy Ela nie spotkała się z żadnym objawem niechęci ze strony Niemców. Ale stereotypy istnieją. - Spotkałam się na przykład z pytaniem, czy my w Polsce piszemy cyrylicą. Jesteśmy tak utożsamiani ze wschodem Europy, że właściwie nie wiadomo gdzie przebiega granica kulturowa. To tylko pokazuje jak my mało wiemy o sobie - mówi Ela. Koszty
Student nie ponosi żadnych kosztów wyjazdu do Niemiec. Copernicus zwraca za podróż, opłaca ubezpieczenie, uczelnie, bilet miesięczny. Mieszka się u rodziny, więc nie ma problemu z wyżywieniem i mieszkaniem. Poza tym stypendysta dostaje miesięcznie 180 euro kieszonkowego. Ceny w Berlinie
Piwo: w pubie 3-4,5 euro, w barze w akademiku 1,5 euro, w sklepie 0,30-1,5 euro. Kebab: 1,70-3 euro. Posiłek w uczelnianej stołówce: 1,50-3 euro. |