Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Studia i stypendia arrow Jak zaparzyć kawę za pomocą buta i żelazka
 
 
Jak zaparzyć kawę za pomocą buta i żelazka Email
Oceny: / 1 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Anna Kokoszka   
09.02.2011.

Prowadziłem normalne życie dopóki ktoś mi nie wysłał linka z fajnym demotem.

Tak to się zaczyna…

Jak zaparzyć kawę za pomocą buta i żelazka

O tym, że Internet to nie tylko e-mail i google, użytkownicy tego czasopochłaniacza przekonali się wraz z zainstalowaniem gadu-gadu. Niedługo potem nastała era web 2.0 i wolnym czasem zawładnęła nasza-klasa. Chwilę później niemal każda godzina przed ekranem dzielona była między facebookiem a myspacem, gdy doszedł do tego blip i twitter w internecie zahuczało od krótkich notek o wszystkim i o niczym. Jednak największy zabójca czasu pojawił się w 2008 roku, kiedy Mariusz Składanowski założył portal demotywatory.pl.

Image 

Jeden z zamieszczonych na stronie obrazków mówi: Prowadziłem normalne życie dopóki ktoś mi nie wysłał linka z fajnym demotem. Tak to się zaczyna, a kończy kilometrami przewiniętych scrollem stron. Do najpopularniejszych trendów na witrynie należą demotywatory o dr. Housie, który znalazłby lekarstwo na świńską grypę w 20 minut pod warunkiem, że dostanie Vicodin, o Wielkim Demotywatorze czyli Administratorze strony: Nikt nie ma wątpliwości, że gdyby tylko pokazał swoją twarz, natychmiast dostałby zaproszenie to tańca z gwiazdami, a ostatnio o samych sobie: Społeczność demotywatory.pl. Rozpatrzyliśmy więcej problemów w Polsce niż Sejm.

Zgadza się z tym dr Michał Bukowski, badacz społeczny prowadzący m.in. zajęcia z zakresu Nowych Mediów na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jego zdaniem „ogromna liczba negatywnych opinii wyrażonych na demotywatorach to świadectwo, że młodzi ludzie dostrzegają zjawiska, chcą je obśmiać i wyszydzić zwracając na nie uwagę pozostałych użytkowników internetu.

Image

Nie oszczędzają nikogo

Moda na demotywatory, jak wiele internetowych trendów przybyła do nas ze Stanów Zjednoczonych. Za ich twórców uznaje się właścicieli firmy Despair inc. – Jastina Sewella i Larry’ego Kerstena. Początkowo była to złośliwa odpowiedź na patetyczne „motywatory” jakimi pracodawcy chcieli zachęcić do pracy swoich podwładnych. W błyskawicznym tempie złośliwe, demotywujące obrazki zawładnęły siecią, zdobywając fanów w kolejnych krajach.

Dzięki nim wyłonił się w Polsce nowy obraz młodego pokolenia, które krzywdzący stareotyp przedstawiał jako zblazowane istoty, pozbawione zainteresowań i jakichkolwiek przemyśleń. Portal całkowicie zaprzecza temu twierdzeniu. Autorzy demotywatorów nie oszczędzają nikogo. Wszystko może stać się tematem szydzących obrazków. Od najważniejszych postaci ze świata polityki: Tusk wysyła 600 dodatkowych żołnierzy, Obama prosi tylko o Pudziana, poprzez pory roku: Polska, jedyny kraj, w którym wraz ze śniegiem stopniał asfalt, Lato: Gdy słońce wstaje o tej porze, o której idziemy spać, aż po organy wewnętrzne: Żołądek krokodyla może strawić beton, żołądek studenta może strawić żołądek krokodyla.

Image 

Każde zjawisko, które wywołuje emocje wcześniej czy później zostanie oprawione w charakterystyczną czarną ramkę i okraszone odpowiednim komentarzem.

Jednak liczy się nie tylko idea, ale także sposób prezentacji. Zdaniem dr. Michała Bukowskiego „Demotywatory to obecnie przede wszystkim źródło humoru i śmiechu. Mimo że niektórzy z użytkowników witryny w swoich komentarzach głośno wyrażają swoje oburzenie w związku ze zmianą charakteru strony, z demotywującej na rozśmieszającą, to właśnie takich obrazków jest na stronie najwięcej.”


Śmiech z… samej siebie

Bez względu na konwencje, oba rodzaje demotywatorów mają wyraźną wspólną cechę – oddziałując na emocje poruszają odbiorcę. Wiele nowych demotywatorów łączy w sobie pierwotne założenie demotywacji i humor. Zachowując krytyczny stosunek do przedstawianych zjawisk, bawią odbiorcę jeszcze mocniej zapadając mu w pamięć.

Image 

– Pomysłowe, kreatywne, śmieszne, czasem dołujące, a czasem pouczające – tak o demotywatorach mówi Monika Zięba, studentka IV roku geografii na Uniwersytecie Jagiellońskim, która tracąc poczucie czasu, codziennie przegląda demotywatory szukając wciąż nowych ciekawych obrazków i podpisów odzwierciedlających wiele niezauważalnych na co dzień kwestii.

Monika podkreśla, że lubi każdy rodzaj demotywatorów, jednak najbardziej ceni te, w których jest pewna głębia, ukazująca charakter autora: – Każdy ma jakieś poglądy i przekonania, a za pomocą tego portalu dzieli się tym z innymi.

Jako studentka Monika najczęściej śmieje się z… samej siebie, czyli z demotywatorów o studentach, których spojrzenie porównane jest do wzroku psa – gdy o coś zapytasz, tylko mądrze patrzy.

Image 

– Choć takie demotywatory są jednymi z najśmieszniejszych, to trzeba na nie patrzeć z przymrużonym okiem i nie zawsze brać do siebie – dodaje Monika. Bo ciężko w trakcie sesji spokojnie wysiedzieć przy notatkach, kiedy po wejściu na demotywatory.pl widzimy obrazki okraszone komentarzem: Nudzę się, ale jeszcze nie tak, żeby się uczyć, czy, niestety, często prawdziwe: Gdyby nie 3,5 nie miałbym żadnej piątki w indeksie lub co gorsza: Egzaminy – lubię tak bardzo, że zazwyczaj piszę je dwa razy, by zaraz potem uśmiechnąć się przez łzy czytając: Praca - sześć lat podstawówki, trzy lata gimnazjum i liceum, pięć lat studiów, żeby wszystko zacząć od zera, lub ogłoszenie, że koniec studiów jest startem do biegu do pośredniaka.

Image

Tropiciele absurdów

Barwnym tematem jest całe studenckie życie. Każdy, najdrobniejszy jego element już tam jest! Podczas jednej wizyty na demotywatorach można dowiedzieć się, że Dni Kariery to główny dostawca długopisów dla studentów, zostać ostrzeżonym, że przy wejściu do akademika obowiązuje zmiana strefy walutowej - gdzie decydującą rolę odgrywa lodówka marki Silesia. Tylko na demotywatorach dowiesz się jak zaparzyć kawę za pomocą buta i żelazka, obiad podgrzać w garnku nad świeczkami, a na kolację zamienić się w sępa pospolitego, żywiącego się papierosami, gumą do żucia i notatkami z wykładów. Czasem po prostu zobaczysz rzeczywistość z innego punktu widzenia: Indeks – jedyny słuszny horoskop numerologiczny. Cyfra 2 oznacza nadchodzący niepokój oraz obietnice wielkich zmian w Twoim życiu lub uświadomisz sobie, jak ciężkie musiało być studenckie życie bez ksera.

Demotywatory dla studenta to nie tylko źródło rozrywki. Mogą stanowić też materiał badawczy! Agnieszka Wolak – studentka Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ połączyła przyjemne z pożytecznym i niedawno otrzymała tytuł licencjata właśnie za pracę o demotywatorach. – Spędzałam tyle godzin na stronie demotywatory.pl, że kiedy przyszedł czas aby wybrać temat pracy licencjackiej mój wydawał mi się oczywisty.

Image 

W swojej pracy Agnieszka analizowała funkcję zamieszczanych na stronie zdjęć. Twierdzi, że „demotywatory to okno szeroko otwarte na polską rzeczywistość, a użytkownicy serwisu, niemal z detektywistyczną precyzją tropią absurdy otaczającej ich rzeczywistości. Posługują się ironią, jako narzędziem walki o nową, lepszą przyszłość.”

Image

Gigantyczny ośrodek buntowników

Dzięki swojej popularności demotywatory stanowią wyjątkowy kanał dotarcia do szerokiej grupy odbiorców. Przemawiają do ludzkiej świadomości lepiej niż serwis informacyjny w telewizji, który – zdaniem użytkowników portalu – zaczyna się od „dobry wieczór”, a potem wyjaśnia dlaczego tak nie jest. Coraz częściej postrzegane są nie tylko jako rozrywka ale także jako przekazy kulturowe i społeczne. Nawet jeśli zatarł się ich pierwotny kształt to stanowią wyjątkową bazę wiedzy i są gigantycznym ośrodkiem buntowników, wyrażających niezadowolenie z zastanego stanu rzeczy. Według witryny joemonster.org chińskie przysłowie mówi, że jeden obraz ma moc większą niż tysiąc słów, ale obraz plus odpowiednio dobrane słowo zyskuje potężną moc wpływania na człowieka.

 Image

Anna Kokoszka

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!