Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Praca i pieniądze arrow Pomysł na własną firmę
 
 
Pomysł na własną firmę Email
Oceny: / 1 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Monika Jurczyk   
07.12.2010.

Osobista stylistka

W liceum zajęłam się polityką. Samorządową. Głównie z powodu nadmiaru energii i nudy małego miasteczka, z którego pochodzę. Rozpoczynając studia politologiczne na UJ byłam też pełna politycznych planów i nadziei. Jednak, trochę przez przypadek, na pierwszym roku odkryłam swoją wielką pasję. Ubrania. Dość dalekie to od polityki, prawda?

Od początku studiów pracowałam. Najpierw jako modelka, później jako Visual Merchandiser (odpowiedzialny ze manekiny, witryny i wygląd salonu odzieżowego), jednak mimo iż zajęcia były związane z modą to nie czułam, że są stworzone dla mnie. Jako modelka nie mogłam nawet mówić, a o jakiejkolwiek kreatywności trzeba było zapomnieć. A bycie VM? Korporacyjna polityka firmy doprowadziła do tego, że nadal szerokim łukiem omijam ich salony w całym kraju. A mam ku temu sporo okazji, ponieważ jestem personal shopper, osobistą stylistką. Chodzę z ludźmi na zakupy. W tej chwili już nie tylko ja, ale również wyszkolone przeze mnie współpracowniczki. I byłam pierwszą personal shopper w Polsce.

Image
Wszyscy, którym mówiłam o pomyśle na firmę, pukali się w głowę - wspomina Monika
 

Jak do tego doszło? Dość spontanicznie. Zawód, znany na zachodzie, dostosowałam do polskich warunków. Uznałam, że Polacy potrzebują pomocy w kreowaniu własnego wizerunku, są zagubieni w bogatej ofercie sklepów odzieżowych i że przydałby im się ktoś do pomocy w zakupach. Nazwę, Osa Osobista Stylistka, wymyśliła moja przyjaciółka, graficzka. Zresztą to jej entuzjazm, gdy wymyślałyśmy koncepcję firmy, pomógł mi później, gdy wszyscy, którym mówiłam o pomyśle na firmę, pukali się w głowę.

A jednak chwyciło. Jako pierwsi zaufali mi mężczyźni. Widocznie bardzo takiej pomocy potrzebowali. Później występy medialne przyczyniły się zarówno do większej popularności Osy wśród kobiet, ale także do rozwoju konkurencji. Dziś personal shopperów jest wielu i sama się do tego przyczyniam, ponieważ swojego systemu pracy uczę na kursach organizowanych przez moją akademię (www.akademiaosy.pl).


Po co to wszystko piszę? Po to żeby się pochwalić? Nie, moi Drodzy. Raczej, jeszcze, nie jesteście moim targetem. Piszę to wszystko, bo wierzę, że każdy może zrealizować swój pomysł na firmę. Swój pomysł na siebie. Nawet najbardziej odległy. Niezależnie od tego jak wielka jest konkurencja lub jak dużo pracy to wymaga. Czy kilka lat temu pomyślelibyście, że chodzenie na zakupy może być zawodem? I że mała, jednoosobowa działalność rozwinie się do rozmiarów firmy szkoleniowej? Ja też nie. Po prostu robiłam i robię to co kocham. A kocham ubrania.

Monika Jurczyk

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!