Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Kasia na walizkach arrow Między pubem a wykładem arrow Tajemniczy A.
 
 
Tajemniczy A. Email
Oceny: / 3 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Administrator   
12.05.2010.

Tak, zdecydowanie mam mnóstwo wyrzutów sumienia. Od wielu tygodni nic nie napisałam. NIC! Muszę więc wyjaśnić, co zajmuje moje wszystkie wolne wieczory na obrzeżach wielkiego Londynu w małym Kingston, w jeszcze mniejszym pokoiku w niewielkim akademiku. A raczej Kto. Tajemniczy A.

 Image

Pozwólcie, ze opowiem od początku. Nie, zdecydowanie nie jestem fanką facebooka. Ale mam tam konto i wykorzystuję ten serwis do kontaktowania się ze znajomymi. Rzadko natomiast komentuję i przeglądam wpisy czy zdjęcia tam zamieszczane. Kiedyś zrobiłam wyjątek...

Mój kuzyn jest totalnie zakręcony na punkcie samochodów – szybko jeździ, kupuje wiele dostępnych publikacji na temat aut, a swoje audi ciągle upiększa. I chucha, i dmucha na nie jak na duże jajko. Ja jestem ignorantką jeśli chodzi o motoryzację i uważam, że tak jak lodówka ma przede wszystkim mrozić, tak samochód – jeździć. I być w miarę bezpieczną puszką.

Feralnego dnia napisałam co nieco na profilu Tomka w odpowiedzi na jego post. Oto jak potoczyła się nasza konwersacja:
Tomek: Tomas got into latin formation team!!
Kasia: I będziesz teraz tańczył sexi sambę?
T: Tak! I nie tylko!
K: To zamień audi na maseraka! Oooo, przepraszam, maserati...
T: Bardzo chętnie, droga siostro, to czarne poproszę!

W tym momencie do konwersacji dołączył tajemniczy A. Tajemniczy o tyle, że nigdy z nim nie rozmawiałam, ale wiedziałam, że ktoś taki istnieje, że jest kuzynem Tomasza, ale od strony jego taty (ja od mamy). Wiedziałam też, że chodził do tego samego liceum co ja, ale skończył je tuż przed moim przyjściem do tej szkoły. Moja wychowawczyni, matematyczka, często wspominała jego nazwisko, zawsze z ironicznym, ale pozytywnym i ciepłym komentarzem. A jedna z dalszych koleżanek dość regularnie rozmawiała z Tajemniczym A. na gg.

Napisał: Tomaszu, coraz bardziej odsuwasz się od japońskiej motoryzacji!!! Popraw się!
K: Poczekaj, tylko wyciągnę drobne z kieszeni i pójdziemy zapłacić. A kolega A. ma coś przeciwko?
A: Tak, jeśli samochód nie kreci się do 9kRPM to nie samochód ;).
K: Do 9 czego?!
A: Tysięcy obrotów/min.
K: A to nie jest tak, że czym ładniejsze autko, tym lepsze...?
A: Czym lepsze autko, tym lepsze :). Poczekaj, dodam Cię do pokeballa, nie będziemy Tomaszowi zaśmiecać profilu! ;)

Pokeball to, jak się okazało, kolekcja znajomych na facebooku. Od nazwy kolekcji pokemonów. I jeszcze wyjaśnienie, dlaczego Tomek miał się poprawić i za bardzo nie odsuwać od japońskiej motoryzacji. Tajemniczy A. jest ogromnym zwolennikiem JDM, czyli Japanese Domestic Market. Co to oznacza w praktyce? Jest członkiem Klubu Honda, ma własną hondę i wie na temat tych samochodów chyba wszystko! Ach, i jeszcze to, że ja, teraz już oficjalna dziewczyna A., jeżdżę na klubowe spotkania fanów motoryzacji. No i nie wolno mi się przyznawać do ignorancji na temat samochodów.


Tak, pełna skruchy przyznaję – zamiast Was informować, co u mnie, jak studia, co piszczy w Londynie, co znowu śmiesznego powiedział Ian na wykładzie o telewizji i jakie mam najbliższe plany, ja bezczelnie ćwierkam przez msn-a z nie takim już Tajemniczym A.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Czytelników SMS-a.
Bezczelna K. Najbezczelniejsza!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!