Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Kasia na walizkach arrow Kasza na wakacjach arrow Perkusista zaczynał na zeszytach!
 
 
Perkusista zaczynał na zeszytach! Email
Oceny: / 16 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Kasia Nowak   
31.07.2009.

Gdy witam ich śmiałym stwierdzeniem, że są skazani na sukces, uśmiechają się pod nosem i wymieniają ukradkowe spojrzenia. Dziennikarka lokalnej gazety, pisząc o nich, właśnie taki tytuł nadała swemu artykułowi. Nie wiedziałam o tym, skojarzenie nasunęło się samo po prześledzeniu historii dokonań punkrockowego zespołu ALLisON z Kielc (http://www.allison.republika.pl/). Sami zainteresowani, czyli Karol Stańczak (20 lat - jako jedyny z zespołu studiuje kierunek związany z branżą muzyczną na Kingston University of London) i Karol Łakomiec (19 lat) [zabrakło basisty Tomka Odziemka (20 lat) i perkusisty Kuby Garusa (19 lat) - wyjechali na wakacje], zdają się być nieco zaskoczeni zamieszaniem, jakie wywołują i sukcesami, które ich spotykają. Przecież tylko 'grają swoją muzykę, przekazują własne emocje i świetnie się bawią'.

 Image

- Jakie to uczucie być idolem?

Karol Stańczak: Myślisz o nas? Chodzi Ci o to, że my jesteśmy czyimiś idolami?

- Tak.

K. S.: Nie czujemy się idolami, raczej cieszymy z tego, że ludzie lubią naszą muzykę, chętnie jej słuchają. Ale idole? Na pewno nie.

- 'Z Kielc jesteście, to do Krakowa wpadajcie!', 'Teraz czas ruszyć do Bydgoszczy!', 'To który ze mną na randkę?' - to niektóre z wpisów na Waszej stronie internetowej. Macie już sporo fanek.

K. S.: Faktycznie, po koncertach rozdajemy autografy, czasem pozujemy do zdjęć, ale tylko raz zdarzyło się, że dziewczyny piszczały na nasz widok. To było w małym miasteczku, chyba wydawało im się, że jesteśmy jakimiś supergwiazdami (śmiech).

- A jednak za uwielbieniem wielu dziewcząt idą też konkretne osiągnięcia, jak umieszczenie Waszego kawałka 'If only' w międzynarodowej składance 'Rock 4 Life' czy zwycięstwo w Plebiscycie Muzyczne Scyzoryki 2009 w kategorii DEBIUT. W tej świętokrzyskim największym muzycznym wydarzeniu oceniali Was internauci i profesjonalni artyści - Liroy, Andrzej Piaseczny, Krzysztof K.A.S.A Kasowski.

Karol Łakomiec: Takie sukcesy dodają sił, chęci do pracy, napędzają nas. Ale przecież nie zawsze mieliśmy tak dobrą passę. W maju 2007 roku nagraliśmy pierwsza 'demówkę' w języku angielskim z dwoma innymi członkami zespołu. Jednak już kilka miesięcy później, po wakacjach, nasz skład się rozsypał. Zostaliśmy tylko my ' dwóch Karolów, dwie gitary. Nie mieliśmy perkusji ani gitary basowej, nie było nadziei na ich znalezienie. Ale nie brakowało nam zapału i wiary w powodzenie zespołu. Już w październiku dołączył do nas kolega, który zupełnie nie umiał grać na perkusji, ale bardzo chciał się nauczyć. Na początku ćwiczył na zeszytach.

 Image

- Co to są zeszyty w muzycznym slangu?

K. Ł.: (Śmiech) Nic, zeszyty to po prostu zeszyty, na przykład takie, jak ten w którym notujesz.

- Aha, w ten sposób to ja też ćwiczyłam grę na perkusji. Regularnie, kilka razy w tygodniu! Na każdej fizyce i chemii.

K. Ł.: (Śmiech) Taaa, każdy tak ćwiczył. Ale Kuba się zawziął i wytrwale uczył. Do dyspozycji miał jeszcze perkusję wypożyczoną z osiedlowego klubu dla młodzieży (zamyśla się). Ona miała dziurawe naciągi, pęknięte talerze i werbel bez sprężyny. Dla nas to był rodzaj szoku, może chrztu bojowego - poprzedni perkusista już dawno umiał grać, zainwestował w profesjonalny sprzęt, a w jego garażu urządziliśmy sobie salkę prób. Teraz zaczynaliśmy od zera, nawet ćwiczyliśmy w prowizorycznych warunkach.

K. S.: Miesiąc później, czyli w listopadzie 2007 roku dołączył do nas kolejny gitarzysta. Brakowało nam basisty, wiec poprosiliśmy go, by się przerzucił ze zwykłej elektrycznej na basową, na szczęście się zgodził!

K. Ł.: W styczniu 2008 roku zbudowaliśmy nową salę prób w centrum miasta, zainwestowaliśmy trochę kasy w sprzęt i zaczęliśmy pisać materiał na nowy album. Każdy się dziwił, skąd w nas tyle samozaparcia, wiary, nadziei. Dziś też nie wiem, skąd braliśmy takie pokłady pozytywnej energii.

 Image

- Młodość, moi drodzy! Ona ma swoje niewytłumaczalne prawa! (Śmiech). Wasz zespół nazywa się ALLisON, ponieważ?

K.S.: Kiedyś, dawno temu grałem jako S2N - Stańczak2Nowak, od mojego i kolegi nazwiska. Później zmieniliśmy to na Allison, po prostu podobało nam się to imię. Jakiś czas potem okazało się, że w Meksyku istnieje już grupa o takiej nazwie, więc my naszą nieco zmodyfikowaliśmy i tak powstało ALLisON.

- Niestety, nie udostępniacie swoich piosenek w Internecie, wiec nie mogłam ich przesłuchać przed naszym spotkaniem! Nie tylko ja mam o to żal, ale również forumowiczki z Waszej strony www.

K.Ł.: Nie możemy tego zrobić, ponieważ wtedy nie bylibyśmy już nowością dla publiczności i producentów. Cały czas czekamy na poważne propozycje z branży dotyczące wydania naszej płyty, jej promocji. Na razie wiemy tylko, że ktoś coś pozytywnego o nas powiedział, ktoś zauważył.

- W takim razie chciałabym spytać o Wasze teksty. Jakie one są, o czym mówią?

K.S.: Na pewno osobiste, opowiadają głównie o miłości i przejściu z dzieciństwa w dorosłość. Jest też jedna piosenka o tym trudnym okresie w naszym zespole jesienią 2007 roku.

- Wiem, że na początku Waszej muzycznej kariery, na pierwszej demówce śpiewaliście po angielsku, teraz w ojczystym języku. Skąd ta zmiana?

K.S.: Doszliśmy do wniosku, że skoro jesteśmy słuchani przez polską publiczność, to chcemy, żeby nas rozumiała. Przekazujemy swoje emocje, muzykę komponujemy sami, a tekst jest integralną częścią całości. Musi być prawidłowo odebrany, zrozumiały.

Image 

- Z tych angielskich tekstów tak łatwo nie rezygnujcie, przydadzą się, jak już staniecie się rozpoznawalni poza granicami naszego kraju (śmiech). W każdym razie - rok później byliście już w profesjonalnym studiu nagraniowym!

K. S.: Tak, z pomocą Przemysława 'Perły' Wejmanna udało nam się stworzyć płytę złożoną z trzynastu piosenek.

- Kim jest 'Perła'?

K. Ł.: To były gitarzysta 'Acid Drinkers', obecnie producent muzyczny. Okazał się być dla nas idealny! Lubi te same klimaty muzyczne, doskonale wyczuwa to, co my chcemy przekazać. Dziesięć miesięcy po jego pozytywnej odpowiedzi czekaliśmy, by wejść do studia - z tak wieloma zespołami Przemysław pracuje. W tym czasie ćwiczyliśmy, w czerwcu 2008 r. nagraliśmy drugą demówkę - pierwszą w nowym składzie. I w końcu, na przełomie stycznia i lutego 2009 r. spełniło się nasze marzenie - w profesjonalnym studiu nagrań ujrzeliśmy zarysy pierwszej profesjonalnej płyty.

- Kolejne wydarzenia potoczyły się bardzo szybko - zaproponowano Wam udział w muzycznym plebiscycie 'Scyzoryki', wygraliście go. Po tym sukcesie pewnie ruszacie w jakąś trasę koncertową?

K. S.: Planujemy ją na wrzesień. W sierpniu muszę jeszcze pomóc rodzicom w organizowanych przez nich obozach sportowych dla dzieci i młodzieży.

- To może w tym czasie warto wysłać Waszą płytkę do różnych wytwórni?

K. Ł.: Najpierw chcemy sami zorganizować naszą trasę koncertową, udowodnić, że jesteśmy zdeterminowani i wytrwali. A na jesieni, mając CV bogatsze o wrześniowe doświadczenia, rozmawiać o ewentualnej współpracy z różnymi osobami z branży.

- Muzyka może być bardzo dochodowa...

K. Ł.: To prawda, ale my jeszcze tego nie odczuwamy. Trochę udaje nam się zarobić na koncertach, jednak są to raczej symboliczne kwoty. Ale mamy nadzieje, że już niedługo to się zmieni (śmiech).

- Karolu, Ty jako jedyny z całego zespołu studiujesz kierunek związany z branżą muzyczną - Music Technology na Kingston University of London. Jak ta teoretyczna wiedza pomaga w pracy w ALLisON?

K. S.: Uczę się produkcji muzycznej, obsługi komputerów tak, by powstała ciekawa muzyka. W przyszłości mogę pracować jako reżyser dźwięku, producent, technik muzyczny, a nawet, po skończeniu kierunku uzupełniającego - krytyk. Te studia pomagają mi poznać pracę w studiu od podszewki, zacząłem inaczej patrzeć na komponowanie muzyki. Łączę pasję z nauką i obowiązkami. To niesamowicie fascynujące i inspirujące! Każdemu życzę, by znalazł równie przyjemne zajęcie.


Kaśka Nowak

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!