Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Felietony arrow Felietony Marcina Chmielowskiego arrow Ziomki, koguty i Sarmaci
 
 
Ziomki, koguty i Sarmaci Email
Oceny: / 8 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Marcin Chmielowski   
03.05.2009.

ImageCiekawe, czy osiedlowe ziomki w niskopodłogowo zawieszonych spodniach  wiedzą, jaka była pierwsza polska subkultura. Większość z nich pewnie uważa, że ten zaszczytny laur należy się właśnie im - w podzięce za lepienie smętnych rymów o spaniu na łóżku polowym w przedpokoju już od połowy poprzedniej dekady. Który to już raz większość nie miałaby racji? Szkoda liczyć takie rzeczy.

Być może niektórzy spośród koleżków posiadających ego w okolicach kolan zwróciliby uwagę, że przed nimi byli jeszcze inni kolektywnie myślący, muzyki wspólnej słuchający i na tę samą modłę się ubierający. Racja, na przykład takie przerośnięte koguty, piejące 'anarchia teraz', i to nie tylko o poranku, przemierzały polską ziemię już w zamierzchłych latach osiemdziesiątych. Ach, Jarocin, co to tam się nie działo. Niestety, po tych odległych czasach wiele już nie pozostało. Grzebieniaści, których sposobem na obalenie systemu było obalenie taniego wina, prawie wszyscy wyginęli. Z tego samego pokładu geologicznego pochodzą też szczątki pierwszych długowłosych olbrzymów. Ci nawet jeszcze dziś są nie najgorzej reprezentowani, szczególnie na koncertach połączonych z degustacją surowego mięsa przez wokalistę. Golemy ubrane w śmiertelnie poważny kolor nadal uszkadzają sobie słuch i prowadzają się z dziewczynami sięgającymi im co najwyżej do pachy. Przeżyli Jaruzelskiego, ale im też wieniec uznania za bycie pierwszą polską subkulturą się nie należy.

Cudze chwalicie, swego nie znacie. Polacy nie gęsi. Biało-czerwonym wkładem w rozwój światowej kultury nie są wcale superprodukcje 'Quo Vadis' i 'Wiedźmin'. Naszym wianem dla ludzkości jest wynalezienie pierwszej subkultury. Od początku do końca powstałej na piastowskiej ziemi. Bo o ile wszyscy szukający swojego stylu przez upodabnianie się do stylów kolegów są tak naprawdę zainspirowani podobnie myślącymi 'indywidualistami' z zagranicy, o tyle pierwsza subkultura powstała w całości tutaj. A byli nią Sarmaci.

Mieli swoje lokale (dworki), swoją modę (wiadomo), swoją muzykę (po pijaku zawsze ktoś coś zaśpiewa), swoje hobby (Kupą, Mości Panowie, pogonim Turczyna!), swój język (ocenzurowano). I byli czysto polskim wytworem kulturowym.

Zagubieni młodzieńcy, nie lękajcie się! Nie katujcie się butami z blachą w środku. Zamiast tego zostańcie Sarmatami! Jeżeli już naprawdę, na złość światu, chcecie odmrozić sobie uszy, to zróbcie to przynajmniej w kontuszu.


Marcin Chmielowski

 
« poprzedni artykuł
 
Top! Top!