Biznes na motylach
Rozmowa z Karolem Glimosem, kolekcjonerem motyli, który swoją pasję zamienił w źródło dochodów.
— Ukończyłeś studia prawnicze, teraz kończysz socjologię, a otworzyłeś firmę sprzedającą motyle i inne owady. Jak do tego doszło?
— Zaczęło się od pasji. 12 lat temu na giełdzie kwiatów kupiłem motyla w szklanej gablotce i od tamtej pory kupowałem ich co raz to więcej i więcej... Obecnie moja kolekcja liczy ponad 20 tysięcy okazów motyli i chrząszczy pochodzących ze wszystkich części świata. Ponieważ czasami nie można było kupić pojedynczego owada tylko od razu kilka postanowiłem zbędne osobniki sprzedawać innym. Tak powstał pomysł sklepu internetowego dla kolekcjonerów.
— Gdzie to wszystko trzymasz?
— Moja prywatna kolekcja zajmuje cały jeden pokój. Owady, które mam na sprzedaż zajmują drugie pomieszczenie.
— Ile musiałeś zainwestować w firmę?
— Na starcie około 10 tys. zł i ogromne ilości czasu. Większość tych pieniędzy wydałem na oprogramowanie niezbędne do prowadzenia sklepu internetowego oraz ciekawe okazy do sprzedaży.
— A ile kosztują owady?
— Za jeden okaz tropikalnego motyla czasami płacę kilka złotych, a czasami kilkanaście tysięcy. Rozpiętość cenowa jest duża.
— Czy da się na takim biznesie zarobić?
— Nie zatrudniam pracowników, wszystkim zajmuje się sam. To trochę ogranicza koszty. Miesięcznie zarabiam nawet do 3 tys. zł.
— W Twoim sklepie można kupić także biżuterię, czapki, maski, instrumenty czy figurki z odległych zakątków świata. Sam je przywozisz?
— Zarówno część mojej kolekcji owadów jak i innych przedmiotów, które znajdują się w sprzedaży w moim sklepie przywiozłem sam. Podróżuję głownie po Azji — Nepal, Indie, Sri Lanka, Chiny, Wietnam, Kambodża, Laos, Tajlandia, Indonezja. W tym roku miałem też okazję odbyć wyprawę na Południowy Pacyfik — odwiedziłem Nową Kaledonię i Vanuatu.
— Skąd masz pieniądze na tak liczne i dalekie wyjazdy?
— Część kosztów wypraw pokrywam sam. Z reguły jednak korzystam ze wsparcia sponsorów. Pomagają mi też rodzice.
— Ile kosztuje miesięczna wyprawa entomologiczna?
— W ekstremalnych przypadkach może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Większość pieniędzy przeznaczona jest na wynajęcie przewodnika, samochodu i odpowiedniego sprzętu. Do tego dochodzą typowe koszty podróżowania: przeloty, transport na miejscu, wizy, pozwolenia, diety i noclegi.
Rozmawiała Dominika Kustosz
Sklep Karola: http://pl.insect-supply.eu/ .