
Trener i szpadzista - przyjaciele z Podziemnego Zespółu Szermierzy
- Gratuluję!
- Dziękuję bardzo!

Radek Zawrotniak ze srebrnym medalem olimpijskim
- To zapewne słowo, które najczęściej słyszysz w ostatnich dniach?
- To prawda. Znajomi ze studiów wysłali mi mnóstwo gratulacji. Część osób gratulowała mi telefonicznie, inni sms-owo, jeszcze inni przez portal nasza-klasa. Dopiero teraz dociera do mnie, co osiągnąłem.
- Pracowałeś na ten sukces cztery lata.
- Nawet dłużej. Przed olimpiadą trenowałem siedem dni w tygodniu, czasami dwa razy dziennie. Treningi odbywały się w dwóch piwnicach, które z trenerem nazywamy Underground Fencing Team, czyli Podziemny Zespół Szermierzy (śmiech).

Zbigniew Ryczek z AGH, trener medalisty
- Twoim trenerem jest wykładowca? z innej uczelni.
- Tak, przygotowywał mnie Zbigniew Ryczek, na co dzień nauczyciel wychowania fizycznego na Akademii Górniczo-Hutniczej. Z sukcesami prowadzi tam kilka sekcji sportowych, z drużyną koszykarek zdobył nawet dwa mistrzostwa akademickie. Mogę śmiało powiedzieć, że to mój przyjaciel.
- Czeka Cię nagroda finansowa?
- Za sukces na olimpiadzie są pieniądze, ale dla mnie najważniejszą nagrodą jest świadomość tego, co osiągnąłem.
- Czy uprawiając zawodowo sport masz czas na wyjście z kumplami z roku na piwo?
- Znajduję czas na wyjścia z kolegami. Jednak na przykład podczas juwenaliów już nie bawię się tak intensywnie jak oni. Po prostu nie mogę sobie na to pozwolić - jestem profesjonalistą.
Radek Zawrotniak zdobył na igrzyskach w Pekinie drużynowo srebrny medal w szpadzie, w turnieju indywidualnym zajął szóste miejsce. Jest studentem V roku wychowania fizycznego. Dziewczyną Radka jest Beata Tereba, szpadzistka, również zawodniczka AZS AWF Kraków, reprezentantka Polski. - Jest tytanem pracy, który ma gołębie serce - tak o studencie-olimpijczyku mówi jego trener Zbigniew Ryczek. |
Rozmawiał Bartek Borowicz
Zdjęcia Ania Nowacka/Studio Qrczak