|
W sali konferencyjnej Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie odbył się "Wieczór Ryszarda Kapuścińskiego". Spotkanie poświęcone legendzie reportażu zorganizowane zostało w ramach II Festiwalu Afrykańskiego.
W podróż śladami wybitnego reportażysty, pisarza, ale przede wszystkim wspaniałego człowieka zabrali nas zaproszeni goście: Witold Bereś - autor książki "Kapuściński: Nie ogarniam świata", Katarzyna Mroczkowska-Brand i William Brand - tłumacze prozy Kapuścińskiego na język angielski oraz prowadzący wieczór Wojciech Wocław - student III roku polonistyki UJ i Mateusz Magierowski, student II roku socjologii UJ. - Afryka to jedno z miejsc, o których Kapuściński konsekwentnie opowiadał światu, o którego istnieniu niestrudzenie przypominał - mówił Witold Bereś. - Nie godził się na hipokryzję, arogancję i poniżanie człowieka, jego instrumentalne traktowanie ze względu na "inność". W swoim życiu doświadczył głodu i biedy, dlatego przede wszystkim był niezwykle wrażliwy na ludzkie cierpienie i krzywdę, niezależnie od kontynentu. Sprzeciwiał się wszelkiej nietolerancji i ksenofobii, nacjonalizmom etnicznym i fanatyzmom religijnym. - Ryszard Kapuściński miał po prostu niezwykły dar, niezaprzeczalny talent - powiedział Bereś. - Dał temu dowód już jako młody, początkujący dziennikarz, kiedy został wysłany przez ówczesne władze do Nowej Huty. Miała to być kontrofensywa wobec "Poematu dla dorosłych" Adama Ważyka, który przedstawił upadlające życie robotników, budowniczych Huty. Partia uznała utwór za antyludowy i antypartyjny. Kapuściński na własne oczy przekonał się jak wygląda nowohucka rzeczywistość, pełna brudu, głodu, nieludzkich warunków. Opisał ją szczegółowo w reportażu, w którym dał wyraz nie tylko niewygodnej prawdzie, ale i swej pisarskiej maestrii. Oczywiście, nie od razu został za to doceniony, a nawet musiał przez jakiś czas się ukrywać. Dopiero na fali październikowej odwilży w1956 roku otrzymał za ten artykuł swoją pierwszą nagrodę - Złoty Krzyż Zasługi.
Co sprawiło, że Kapuściński zdobył światowy rozgłos? - Pewnego razu, lecąc samolotem, sięgnęłam po książkę nieznanego mi jeszcze wtedy autora - wspominała Katarzyna Mroczkowska-Brand. - To był "Cesarz" Kapuścińskiego. Czytając go miałam uczucie, że odkrywam prawdziwy skarb. Nie myliłam się. Autor znakomicie połączył konkret z tym, co uniwersalne, ponadczasowe. Sukces twórczości autora polega m.in. na empatii, którą są przepełnione jego książki. - Nie można jednak mówić o Kapuścińskim tylko jako dziennikarzu, reporterze czy pisarzu - mówił Bereś. - Jeśli chcemy rozmawiać o znakomitym Polaku, musimy wziąć pod uwagę wszystkie aspekty jego działalności. Był także poetą i myślicielem, autorem aforyzmów i fotografem. Znał wiele języków obcych, w tym angielski, hiszpański, francuski, niemiecki, a nawet suahili. Na pytanie, dlaczego nie pisze swoich książek w którymś z tych języków, odpowiadał, że może pisać tylko w języku, w którym dorastał, twierdził, że nie zna wystarczająco dobrze owych języków, co było dowodem jego skromności, bo władał nimi biegle. - Był niezwykle wyważoną i skromną osobą - kontynuował Witold Bereś. - Ale ta skromność była szczera, nie było w nim nic z zarozumialstwa.
Goście wieczoru podkreślali, że Kapuściński był ceniony za to, co i jak pisał, i za to, jakim był człowiekiem. - Był osobą o niezwykłej osobowości, dobrą i ciepłą. Wierzył w ludzi i szanował drugiego człowieka - mówił William Brand. - Był sympatycznym, ale i wymagającym człowiekiem - dodaje Witold Bereś. - Jego geniusz polegał na umiejętności słuchania i prawdziwego poznawania ludzi, ich historii. Najważniejsze dla niego, tak w dziennikarstwie, jak i w ogóle w byciu człowiekiem, było spotkanie, w tym spotkanie z inną kulturą, inną religią, innym doświadczeniem. "Nie mówmy o komputerze - mawiał - nie mówmy o tym, czy nagrywać czy nie nagrywać, tylko porozmawiajmy o świecie, o tym co myślimy". Jedną z rad, jakie dał Kapuściński, zapytany o warsztat dziennikarza, było: "Dużo się uśmiechaj". I dodawał - "Życzliwość, tylko to ci zostaje". Ryszard Kapuściński jest wyjątkową postacią naszej literatury, stworzył swoisty styl, niepowtarzalną wizję świata, której nie da się powielić. Ale przede wszystkim był Człowiekiem, który nie bał się zadawać podstawowych pytań, dotyczących sensu ludzkiego życia i próbował na nie odpowiadać.
Małgorzata Machnio
|