Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Studia i stypendia arrow Studenckie wspomnienia Jerzego Stuhra
 
 
Studenckie wspomnienia Jerzego Stuhra Email
Oceny: / 2 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Maria Malatyńska   
07.05.2008.
 
stuhr
Fot. Marcin Makówka

 

Do wiersza wracaj


Czasy studenckie były tak bogate dla mnie i tak fantastyczne, że zawsze będę chciał do nich wrócić. Do tej dzikiej odwagi bez konsekwencji, którą się miało grając w Teatrze STU, do wielkich autorytetów na uniwersytecie, którzy mnie kształtowali. Do pierwszych klubów, do Zaścianka, do Spotkań z Balladą, do pierwszych miłości, do Marka Grechuty, do Skaldów? mógłbym tak wymieniać jednym tchem, bo to był mój czas! I sam się dziwię, że na pytanie o czasy studenckie, wspominam polonistykę na UJ. Już szkoła teatralna nie miała aż takiej mocy dla wyobraźni! Bo ją już chciałem jak najszybciej skończyć, już mnie to uwierało, że tak długo studiuję? Ale tamten, polonistyczny czas pozostał niezapomniany.

Najlepiej pamiętam profesorów, przede wszystkim Marię Dłuską, od poetyki. Miała pani profesor swoich ulubionych uczniów, ja też do nich należałem - może dlatego, że się czym innym interesowałem i byłem w apogeum Teatru STU? Wiadomo było, że już polonisty ze mnie nie będzie. Zacząłem wtedy jeździć z teatrem na różne festiwale, a tu żelazna kurtyna przecież istniała i zawsze, jak przyjeżdżałem, miałem obowiązek na seminarium zdać sprawę z festiwalu. I wszyscy tego słuchali, pani profesor też. A więc już wiadomo było, że pójdę w stronę teatru. Poza tym miałem jakieś ogromne szczęście do egzaminów. Uczyliśmy się z Nyczkiem razem, Tadek był nawet pilniejszy ode mnie, a potem ja wychodziłem z piątką, a on ledwie z dostatecznym.

Bardzo miło wspominała pani profesor Dłuska swoje czasy w KUL-u, gdzie wcześniej uczyła, i swojego ukochanego, tamtejszego ucznia - Wojciecha Siemiona. Po latach, gdy odwiedzałem ją razem już z moją Basią w jej mieszkaniu, w tym profesorskim 'grobowcu' na rogu Al. Słowackiego i ul. Łobzowskiej, to zawsze mówiła, że miała dwóch takich, co poszli w stronę teatru: Siemiona i mnie. Jeśli mogę powiedzieć, że ktoś mnie uwrażliwił na poezję, na taką tolerancję interpretacji - to była to pani profesor. Jak słuchałem jej, to nie mogłem wyjść ze zdumienia, jak różnorodne wnioski można wyciągać z poezji. Zwłaszcza z wierszy Wierzyńskiego. Szeptało się w kuluarach, że panią profesor coś łączyło przed laty z tym poetą, bo każdy kolejny rocznik, całe seminarium musiało tego poetę obowiązkowo przerabiać. Jak ona pięknie o nim mówiła!

Na nasze zajęcia zapraszała poetów: Jerzego Harasymowicza, Leszka Herdegena, Tadeusza Nowaka i Tadeusza Śliwiaka. I wtedy zacząłem tym wszystkim nasiąkać, a nie byłem poetyckim człowiekiem. Interesował mnie dramat, kochałem Gombrowicza. Ale pani profesor zawsze była na wszystko otwarta. A oprócz tego miała tę swoją tajemnicę, bo przecież była też profesorem nauk ścisłych, więc inaczej podchodziła i do literaury. I taką aurę wokół siebie potrafiła rozsnuć, że 'oglądaliśmy' poezję, jak intymny spektakl, poprzez możliwości interpretacyjne, jakie ona ze sobą niesie. Potem miałem okropne trudności w szkole teatralnej, bo nie chciałem recytować poezji. Bo mnie prof. Dłuska nauczyła, że obcowanie z poezją jest aktem tak intymnym, że tam nie ma prawa wepchać się jeszcze jakiś aktor ze swoją interpretacją. I ja to profesor Michałowskiej mówiłem: proszę mnie zwolnić z tych zajęć, bo ja nigdy w życiu wierszy nie będę mówił! I były kłótnie i awantury, a ja do dzisiaj nie mogę z tego powodu wzbudzić w sobie entuzjazmu dla salonu poezji? Jedynym aktorem, którego mogę słuchać jest Jerzy Trela, bo on ma ten spokój i dyskrecję w logicznym przekazie tekstu.

Profesor Dłuska mówiła: do wiersza wracaj. Ja wprawdzie niezbyt wiele czytam teraz poezji, ale leży zawsze taki tomik przy moim łóżku i jak już wszystkie gazety przeczytam, scenariusze też, to wtedy zawsze jeszcze czytam - 'dwa wiersze'.

Wysłuchała i zebrała: Maria Malatyńska




Jerzy Stuhr - absolwent UJ (1970) i Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej
(1972), wybitny aktor, reżyser, rektor PWST w Krakowie.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!