Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Styl życia arrow Tańce wojenne
 
 
Tańce wojenne Email
Oceny: / 17 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Piotr 'Bunia' Rąpalski   
06.01.2008.

Capoeira - brazylijska sztuka walki, której genezy należy szukać wsłuchując się w echa trzasków bata z końca XIX wieku

Image 


Tańce wojenne

Na korytarzu atmosfera wyczekiwania. Na razie pierwszoplanową rolę odgrywają rodzice. Podnieceni, zaintrygowani, przestępujący z nogi na nogę. Troszkę jak przed szkolną wywiadówką. Szybko jednak można zauważyć, że nie o to tutaj chodzi, zdradzają ich pogodne uśmiechy i trzymane w rękach aparaty. Między nimi brykają dzieci, ubrane w niecodzienne białe spodnie i koszulki z tajemniczym symbolem UNICAR.

Gdzieś w oddali w podobne stroje przebiera się młodzież, głównie studenci. Skupienie przeplata się tu z przyjaznymi uśmiechami. Nagle pojawia się Ewa, na co dzień studentka socjologii UJ. Od razu wpada w wirujący tajfun dzieciaków, które obskakują ją niczym dobrą ciocię, co to zawsze ma cukierki. Przedzierając się przez wrzaskliwy kordon Ewa szybko wita się z resztą zebranych i otwiera drzwi na salę gimnastyczną, gdzie za sekundę rozpoczną się przygotowania do warsztatów capoeira.

Image

Czym to się je?

Capoeira to powstała w Brazylii, a wywodząca się ze środowiska afrykańskich niewolników, sztuka walki ukryta pod cienką i złudną warstwą tanecznych ruchów i muzycznego akompaniamentu. Jej genezy należy zatem poszukiwać wsłuchując się w echa trzasków bata i zgrzytu łańcuchów z końca XIX wieku. Capoeira powstała jako synteza różnych kultur reprezentowanych przez niewolników przywiezionych z różnych krańców czarnego lądu na brazylijską ziemię. Spontanicznie, przy wspólnym ognisku, podczas rzadkich momentów wytchnienia od ciężkiej pracy i krzyków nadzorcy muzyka, śpiew, taniec oraz tradycyjne sposoby walki afrykańskich plemion przeplotły się ze sobą i stały wyrazem buntu przeciwko niedoli oraz spoiwem dla niewolniczej społeczności.

Jednakże wraz ze zniesieniem niewolnictwa w 1888 roku czarna ludność Brazylii znalazła się w nowym, zupełnie obcym położeniu - wielu capoeiristas, znając swoje możliwości zeszło na drogę zbrodnii rozpoczynając ciemny i krwawy okres w rozwoju capoeiry. Na ulicach Rio de Janeiro ścierają się gangi wojowników, ich członkowie walczą ze sobą w morderczym tańcu, zadając zabójcze ciosy. Inaczej sprawa wyglądała w innym brazylijskim mieście Salvador da Bahia. Tu, choć ciągle w ukryciu, bo prawnie zakazana przez brazylijską konstytucję z 1892, capoeira kontynuuje swój rozwój głównie jako taniec - walka - rytuał - gra.

Pani instruktor

Image
Ewa i Maximo

Ewa jest instruktorką tradycyjnego stylu Capoeira Regional i prowadzi w Krakowie szkołę zrzeszoną w Uniao Internacional Capoeira Regional Polonia. Swoją przygodę z capoeira zaczęła 6 lat temu, a od trzech lat uczy dzieci, młodzież oraz dorosłych. Dzięki zaangażowaniu w doskonalenie swojej capoeiry na ciężkich treningach, ale również propagowaniu jej wśród innych, osiągnęła stopień formado, o czym świadczy czerwony sznur przy jej stroju. Dwukrotny pobyt w mieście Salvador da Bahia w Brazylii, uważanym za kolebkę stylu regional, jak również udział w warsztatach i obozach szkoleniowych prowadzonych przez mistrzów będących żywymi legendami tej sztuki, pozwolił jej na zdobycie wszechstronnego doświadczenia jako nauczyciel capoeiry.


Capoeira dziś

W pierwszej połowie XX wieku capoeira rozkwita już jako legalna dyscyplina. Powstają akademie i szkoły, zarówno tradycyjnego, afrykańskiego stylu nazywanego angola, jak i stylu regional, którego różne formy, powstałe na drodze ewolucji pierwotnych zasad capoeiry, rozpowszechnione są obecnie na całym świecie. Z zakazanej banitki capoeira staje się ważnym elementem brazylijskiej kultury. Wielcy mistrzowie przekazują swoją wiedzę i umiejętności adeptom, którzy zakładają kolejne grupy. Te z kolei dzięki wspólnym kontaktom łączą się w wielkie międzynarodowe wspólnoty capoeria - jedną z nich jest grupa UNICAR powstała w 2003 roku, do której właśnie należy szkoła Ewy.


Bojowy trans

ImageW prowadzeniu warsztatów Ewie pomaga jej chłopak Maximo z Akademii Sztuki Capoeira z Poznania oraz Cristiano Silva - 'wysoki rangą' capoeirista z Brazylii. Maximo kredą rysuje na podłodze szeroki okrąg, wokół którego gromadzą się wszyscy uczestnicy. To roda - krąg złożony z klaszczących i grających na instrumentach capoeiristas, wewnątrz, którego odbywa się jogo de capoeira, czyli gra capoeira. Uczestnicy roda w obrębie grupy są przyjaciółmi i kolegami, przyjęło się więc, iż konfrontacja, która ma miejsce wewnątrz roda nazywana jest grą. Podkreślać ma to na pacyfistyczny i w pełni kontrolowany charakter pojedynku. Zaczęło się. Na razie nikt nie walczy, wszyscy skupiają się na śpiewie w rytm instrumentu zwanego berimbau, który każdy ignorant porównałby z krzywą wędką o dziwacznym kołowrotku. Jednak ten jednostrunowy i prosty instrument poprzez swoją specyficzną melodię wygrywaną niewielkim patyczkiem wprowadza capoeiristas w rodzaj energetycznego transu. Śpiew się wzmaga, Ewa wyznacza do pojedynku pierwszą parę 'zawodników'?

 Filozofia

ImageFundamentalnym elementem filozofii capoeira jest termin malicia rozumiany jako: podstęp, zaskoczenie, chytrość, zwodzenie, udawanie, obserwacja i wynajdywanie słabych cech przeciwnika. Tancerze-wojownicy wiją się wokół siebie, zataczają koliste ruchy, skradają, wyczekują, co jakiś czas z niesamowitą zwinnością wyprowadzając cios lub robiąc gwałtowny unik przed atakiem przeciwnika. Myliłby się jednak ten, który upatrywałby tu dążenie do rozlewu krwi. Może kiedyś, nie dziś. W kręgach gry walka jest wojowniczą zabawą, rozrywką przyjaciół zjednoczonych w tej samej potyczce. Ciosy przecinają powietrze w niebezpiecznie bliskiej odległości od ciał capoeiristas, ale nie ma tu mowy o robieniu sobie wzajemnej krzywdy. Tu chodzi o osiągniecie pełni kontroli nad własnym ciałem i zjednoczenie się z grupą:

- Nie ukrywam, że czasami krew się pojawia. Są emocje, jest rywalizacja i niebezpieczeństwo, ale chodzi o to, żeby umieć odnaleźć się w walce i nauczyć ją kontrolować. W capoeira jak w życiu - wszystkiego trzeba się spodziewać! - przyznaje Ewa.

Image

Jogo de Capoeira

Na początek dzieciaki. Pokracznie, ale z niesamowita ambicją. Przecież tatko i matula patrzą. Nie ma obaw, pod okiem Ewy nic złego stać się nie może. Pociechy wykonują raczej najprostsze ruchy, będąc od siebie w bezpiecznej odległości. Po chwili jednak do roda wskakuje dwóch młodzieńców. Wirują w bliskiej odległości wymieniając błyskawiczne 'ciosy'. Na widowni westchnienia zachwytu i przerażenia. Szybkość, dynamika, siła, ale przy tym doskonała precyzja, pełna kontrola. Jedna para kończy, grę zaczyna następna.

Różne kombinacje ruchów, wyskoki, obroty, kopnięcia, akrobatyczne figury. Znów pojawiają się dzieciaki, tym razem mierzą się z mistrzami: Ewą, Maximo i Cristiano, gdzie mogą 'pójść na całość' nie zagrażając zdrowiu doświadczonych instruktorów.

W finale mamy 'wyższą szkołę jazdy' - nauczyciele grają między sobą. Coś niesamowitego! Ile trzeba ćwiczyć, żeby osiągać takie rezultaty, żeby posiąść takie umiejętności? Na koniec warsztatów pytam Ewę, czy i ja, pimpuś-sadełko mógłbym trenować capoeirę. Ewa odpowiada mi maksymą jednego z brazylijskich mistrzów:

- Capoeira jest dla mężczyzn, kobiet i dzieci; jedynymi, którzy nie powinni się jej uczyć są ci, którzy nie chcą?


Piotr 'Bunia' Rąpalski

Zdjęcia Joanna Kustra i Piotr 'Bunia' Rąpalski


Informacje o szkole:

www.capoeira-krakow.pl


 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!