Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Rajd Politechniki arrow 45. Ekstrawagancki Rajd PK - relacje
 
 
45. Ekstrawagancki Rajd PK - relacje Email
Oceny: / 7 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Piotrek Ogórek   
05.05.2007.

Dzień pierwszy (3 V)Dzień pierwszy (3 V)

O to próba bezpośredniej relacji z masowego zjawiska studenckiego zwanego rajdem polibudy! Wszystko zaczęło się (jak każda dobra historia) oczywiście na dworcu. Wśród okrzyków braci studenckiej udało się zlokalizować peron z którego miał odjechać pociąg rajdowy. Do tego trzeba było kilka razy przebiegać z peronu na peron, by ostatecznie zatrzymać się na peronie 3.

Parę minut przed godziną 11.45 nastąpiły dantejskie sceny — wszyscy naraz chcieli wsiąść do podstawionego pociągu. Gdy już byli w środku ściśnięci jak sardynki pociąg ruszył. Wszelkie animozje i wrogość, które pojawiły się na początku minęły w mgnieniu oka i pociągiem zawładnęła zabawa! Niektórzy w dziwnych pozycjach i pod różnymi kątami zaczęli się integrować. Z doświadczenia wiemy, że znajomości zawarte w pociągu mogą przetrwać o wiele dłużej niż tylko czas podróży. Po czterech godzinach pociąg miał niekontrolowany postój w Żywcu. Okazało się że nie wszyscy potrafią się bawić w kontrolowany sposób, dwójkę agresywnych studentów musiała odprowadzić policja.

Wydłużający się postój wśród ścisku ciał i duchocie zaczął wywoływać niekontrolowane spięcia i sprzeczki. Wtedy niektórzy postanowili wysiąść i dotrzeć do położonej niedaleko Milówki na własną rękę (w tym piszący te słowa). Pomogła w tym studencka zaradność.

Teren w centrum Milówki zaroił się od namiotów i rozszalałych studentów. Na scenie już „rządzili” prowadzący. Pierwsze konkursy, pierwsze nagrody gwarantowane (wiadomo, piwo!), pierwsze koncerty. PKB mieszkańców zaczął gwałtownie rosnąć, a sklepy były pełne kolejek jak za „najlepszych” czasów PRL. Rozradowani sklepikarze cały czas rozkładali kolejne partie „towaru”.

Brać studencka szalała do samego rana, większość imprezowo, a mniejszość zgodnie z duchem rajdu, czyli na turystycznych szlakach i w schronisku na Krawcowym Wierchu. Teren rajdu został szczelnie ogrodzony. Żaków nieustannie pilnowały patrole rajdowe, a przy bramach wejściowych każdy był sprawdzany i legitymowany.

Dzień drugi (4 V)

W drugim dniu rajdu rozpoczęły się konkursy sportowe i inne „szalone” zawody przygotowane przez organizatorów. O 10 rano nie było już miejsca na żaden konkurs. Wszyscy potworzyli drużyny i przystąpili do sportowej rywalizacji. O wszystkim będziemy Wam donosić w miarę możliwości i „sił”.

Nasza relacja jest możliwa dzięki uprzejmości Gminnego Ośrodka Kultury. Do zobaczenia i przeczytania!!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!