|
Ich dwoje i... Lodziarnia Cafe |
|
|
Autor: Aśka Wojciechowska, Bartosz Kurek
|
|
04.05.2007. |
Jak zwykle jestem wybredna i jak zwykle on mi na to pozwala, a przynajmniej na początku tak mi się wydaje
Ona
Niby już wiosna, a jednak jak zawieje zimnem to koniec. Stoliki na dworze/zewnątrz/polu porozkładane, a my przytuleni do siebie szukamy ciepłego konta na poranną kawę.
Jak zwykle jestem wybredna i jak zwykle on mi na to pozwala, a przynajmniej na początku tak mi się wydaje. COŚ NOWEGO chcę i koniec. — Chodźmy na Grodzką — powiedział. — Na Grodzką? Same standardy. Czy nie możemy poszukać czegoś nowego? Zboczmy ze standardowego kursu w małą uliczkę gdzieś między ścisłym centrum a Kazimierzem... Może znajdziemy coś nowego? — zaczęłam marudzić. On tylko westchnął, ale lekko popchnął mnie w prawą stronę. Szklane drzwi, w środku lada z lodami sprzedawanymi na kulki. — Jest zimno, nie chcę lodów — powiedziałam. — Cicho, cicho. Wchodzimy — zadecydował On. Posłusznie podążyłam jego śladem. Poprowadził mnie na górę. Minęliśmy wazon z pomarańczami, dość ekstrawagancki bar i weszliśmy do ostatniej sali z białymi kanapami. — Głodna? — zapytał. — Głodna — odpowiedziałam zapadając się w wygodnym fotelu. — Kawa i panini, może być? — dodał po chwili. — Może — zgodziłam się bez wahania i zamknęłam oczy zanurzając się w cichym szumie chillout'owej muzyki, w takim klimacie pozwalam mu podejmować decyzje.
On Wiosna panie sierżancie... pomyślałem i wyciągnąłem moją Panią na poranną kawę. Trochę marudziła, ale plan już był przygotowany, pełna koncentracja od pierwszych minut przebudzenia i mistrzowskie posunięcie. Lekko, delikatnie, niby zero aranżu, a jednak wcześniej upatrzone miejsce, 100% trafienia. Byłem tam już tydzień temu, z kuzynką, więc ocena płci pięknej odnotowana — można bezpiecznie wejść. No i się zaczęło, ledwie przekroczyła próg i już foch... Ale nie ze mną te numery Brunner... a właściwie Marusia, lekkie, acz zdecydowane pchnięcie w stronę schodów i od razu lepiej. Wygodna kanapa, trochę wesołych kolorów, każdej się poprawi. Przez żołądek do serca, więc niewiele czekając od razu przystąpiłem do działania. Kawa i panini każdemu dobrze zrobi a lekka, rozluźniająca muzyka dopełni reszty. I... pełen sukces. Można spokojnie, z szacunkiem popatrzeć w lustro. To był udany poranek, reszta pójdzie jak po maśle.
Lodziarnia Cafe, ul. Grodzka 13, Kraków Godziny otwarcia: 10:00-24:00
Cennik Kawa: 4,50-8 zł Herbata: 4,50 zł Soki: 4 zł Piwo: 6-10 zł Wino: 6-10 zł Desery lodowe: 12-16 zł Ciasta: 9 zł Pizza: 16-26 zł Panini: 6 zł Tosty: 5 zł
Plusy + świetna lokalizacja + bardzo duży wybór alkoholi + bardzo wygodne kanapy
Minusy — stoliki niewygodne do jedzenia

|