Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Felietony arrow Janusz Podolski arrow Na miłość boską, wróć!
 
 
Na miłość boską, wróć! Email
Oceny: / 15 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Janusz Podolski   
29.09.2006.

SMS-y w dziejach świata

SMS nie jest nowością. Wiadomo, że mistrzami wstrzemięźliwego wyrażania myśli byli Spartanie. Gdy Filip Macedoński na czele wielkiej armii stanął pod murami Sparty, przesłał jej mieszkańcom groźne ostrzeżenie: - Jeżeli wejdę do Lakonii siłą, zrównam ją z ziemią.
Obrońcy miasta odpowiedzieli mu: - Jeżeli.

Znacznie później, w dworskiej atmosferze Wersalu, wytworzył się zwyczaj pisania tzw. bilecików. Przy ich pomocy flirtowano, plotkowano, a nawet konspirowano. Niektóre były urocze:- Odchodzę właśnie od konfesjonału. Spędziłam tu trzy kwadranse i miałam przyjemność mówić wyłącznie o tobie- pisała do swego ukochanego jedna z francuskich arystokratek.

Mistrzem precyzyjnego formułowania poleceń był Napoleon. Przed bitwą pod Marengo podzielił swoją armię i odesłał spory oddział pod dowództwem gen. Desaix. Kiedy ważyły się losy bitwy wysłał do generała gońca z listem:
- Na miłość boską, jeśli to możliwe, wróć! Desaix wrócił i obydwaj nieuchronną klęskę zamienili w wielkie zwycięstwo.

Potem nastała era telegramów. Depesza Zimmermanna zdecydowała o klęsce II Rzeszy. O losie Rosji i Mikołaja II być może zadecydował inny telegram. Po załamaniu kolejnej rosyjskiej ofensywy, do kwatery księcia Mikołaja dotarła wiadomość, że car Mikołaj II ma zamiar wysłać mu do pomocy Rasputina. Miał on poradzić Wielkiemu Księciu jak prowadzić wojnę. Książę Mikołaj, nie czekając na rady ulubieńca braciszka, wysłał mu telegram: - Przyjedź. Powieszę. Mikołaj. Rasputin nie zaryzykował, a Rosja wojnę przegrała.

Poszukując rekordu lakoniczności, trafiłem z powrotem do starożytności. Nie do pobicia wydawało mi się osiągnięcie, co może dziwić, złotoustego Cycerona. Na list przyjaciela: - Jadę na wieś, odpisał - J (jedź).

Okazuje się, że pobił go pisarz Wiktor Hugo, który chcąc się dowiedzieć jak idzie sprzedaż „Nędzników” wysłał do wydawcy list zawierający jedynie znak zapytania. Odpowiedzią był oczywiście wykrzyknik! Czy i ten wyczyn można poprawić?
 
 
Top! Top!