| |
|
|
Ich dwoje i.. wiersze na ścianach |
|
|
Autor: Aśka Wojciechowska, Bartosz Kurek
|
|
27.09.2006. |
Złapać to, co się tli w całej jej „wiotkości”
On
Oj, minęło trochę czasu odkąd ostatnio widziałem moje Platynowe Blond Cudo, ale z drugiej strony to dobrze, potęskni trochę, przez jakiś czas nie będzie marudna. Ależ Ona wspaniale wygląda — ostatni raz wyjechałem „za chlebem”! Szliśmy kawałek Plantami, lekki skręt w lewo, w prawo i jest Stolarska.
Pamiętam, dawno temu w Cafe Kontur spędziłem tam połowę weekendu… O, jest! Tylko czemu dziś nazywa się Młoda Nowa Polska? I dlaczego Cudo tak grymasi? Przecież spacer już był, można w końcu usiąść. Muszę się napatrzeć, jak nie jest w ruchu, wtedy na chwilę można złapać to, co się tli w całej jej „wiotkości”. Wygodny fotel, nade mną lampa i lekka pomarańczowa poświata. Leniwie zwracam uwagę na wiszące na ścianach wiersze, w sali obok kilka ciekawych rzeźb, ale Ona chyba nie chce o tym rozmawiać. Wydaje mi się, że moje zachowanie trochę ją drażni, ale może to tylko wrażenie. Za chwilę znowu zacznie wykonywać nieobliczalną ilość ruchów wszystkimi kończynami łącznie z nosem i uszami, i zburzenia nastroju gwarantowane. Trzeba wybrać metodę, żeby siedziała spokojniej… Hmmm… Strategia telegramowa: Primo — coś na słodko. STOP. Secundo — udajemy pewniaka. STOP. „Tyłochron” w postaci lekkiej autoironii (zazwyczaj działa, dowód, że ma się do siebie dystans). STOP. Tertio — tak naprawdę każdy, kto wykonał dwa pierwsze kroki, doskonale wie jak powinien wyglądać trzeci. Bartosz Kurek
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Ona
Nie widzieliśmy się przez 3 miesiące. Ja na stażu, tu w Krakowie. On w poszukiwaniu pracy w Irlandii. Ja, tak jak wcześniej, ciułam każdy grosz. On, jak nigdy dotąd, nieprzyzwoicie rozrzutny. Ja chciałam spacer, on koniecznie kawiarnię. No i wyszło z tego Cafe Kontur, czyli Młoda Nowa Polska. Już tam kiedyś byłam, ale okazało się, że wystrój nieco się zmienił, więc z zadowoleniem usadowiłam się na wygodnej kanapie. On na fotelu — choć kanapa była duża. Ja od razu… Czemu usiadł na fotelu, czemu nie na kanapie, może kogoś sobie znalazł w tej Irlandii? - Na co masz ochotę? - zapytał. - Bananowo-malinowo-truskawkowe smoothie - powiedziałam i podałam mu kartę. - Ja chcę lody. Wprawdzie trochę przytyłem, ale za to wyprzystojniałem… No nie! Z takim tekstem, to on na pewno nikogo sobie w tej Irlandii nie znalazł. Pomyślałam z ulgą. W międzyczasie on coś mówił o galerii, że jest w sali obok, że jakieś wiersze i zdjęcia wiszą na ścianach, że wystrój się zmienił. A ja się zastanawiałam, czemu ja właściwie z nim chcę być? Popatrzyłam na zwichrzoną fryzurę, spojrzenie cwaniaka, które doprowadza mnie do szału i już wiedziałam. …dla tych kwiatów, które przynosi, dla tych okazji, o których nie zapomina, dla śniadania do łóżka i randek w kawiarni… oj, wygodna jestem. - Tak — przytaknęłam mu. - Fantastyczna galeria w sali obok. Aśka Wojciechowska
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Młoda Nowa Polska (Zdjęcia Jakub Rudnicki (qbaphotos.com)) ul. Stolarska 1 Godziny otwarcia: od 8.30 do ostatniego gościa Cennik: Kawa: 5-7,50 zł Herbata: 4 zł (czajnik 7 zł) Smoothies: 10 zł Drinki: 8-20 zł Sernik: 5 zł Szarlotka: 5 zł (z bitą śmietaną i lodami 9 zł) Plusy: + Wygodne sofy i fotele + Chłodno w upalne dni Minusy: - Dość ciemno na poranną kawę i gazety
 |
|
|
|
|
Statystyki od 10.2006
|
|
Wizyt: 4987993
|
|
|