|
— Na początku żaden z nas nie myślał, że będzie z tego biznes — mówi Rafał Kaleta, student III roku rachunkowości i ekonomii w Wyższej Szkole Ekonomii i Informatyki. Trzy lata temu wraz z dwoma kolegami z liceum założyli amatorską stronę internetową o tematyce bukmacherskiej. Dziś zatrudniają 5 osób i prowadzą 4 portale internetowe.  Pierwszy krok do biznesu zrobili już w liceum. Od lewej: Rafał Kaleta, Marcin Matusiak i Rafał Fraś. Fot. Julita Król Pomysł zrodził się w… szkolnym bufecie, na bazie doświadczeń z zakładami sportowymi. Programy partnerskie oferowane przez bukmacherów i perspektywa zysku zadecydowały o zrzutce po 150 zł, kupnie domeny bet.pl (z ang. bet — zakład) i stworzeniu własnego portalu. Były tam typy wyników meczów, informacje o różnych dyscyplinach i linki do stron bukmacherskich. Założyli działalność gospodarczą. Niezbędny sprzęt, czyli komputer i Internet, każdy miał u siebie. Po pół roku pojawiły się pierwsze zyski w wysokości około 800 złotych, które w całości przeznaczyli na dalszy rozwój. — Potem były billboardy na innych serwisach, mailing promujący i… samo się rozkręciło — skromnie podsumowuje Rafał Fraś, student II roku marketingu i zarządzania w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości. Do tego stopnia, że obok bet. pl pojawił się jego angielski odpowiednik — betstars.net. Doszły też zyski z reklam znanych bukmacherów, dostrzegających obiecujące miejsce do promocji. — Do pracy mam dwa kroki od łóżka — śmieje się Rafał Kaleta. Koledzy też pracują w swoich domach, średnio przed ekranem komputera spędzają 3-4 godziny dziennie. Roboty jest sporo, bo niedawno dołączyła eSzkola.pl — serwis edukacyjny, a w trakcie tworzenia jest clip.pl związany z rozrywką. W przyszłym roku postarają się o unijną dotację. — Mam nadzieję, że kredyty nie będą nam potrzebne — mówi z uśmiechem Marcin Matusiak, student II roku rachunkowości i podatków w Krakowskiej Szkole Wyższej, spec od księgowości w firmie. Zatrudniają na umowy-zlecenia webmastera, grafika i osoby aktualizujące dane. Stanowi to wydatek rzędu 1500-2000 złotych miesięcznie. Do tego dochodzi opłata serwera — 300 zł rocznie oraz domeny — 100 złotych rocznie. Miesięczny dochód to około 5000 złotych, ale stale rośnie. Perspektywy na przyszłość? Rozwój w takim tempie jak do tej pory, własne biuro, inwestycje w akcje, obligacje. — Obserwujemy też rynek pod kątem działania poza Internetem — dodaje Rafał Fraś. Własny biznes to przede wszystkim uniezależnienie finansowe, praca dla siebie, nieograniczony czas pracy i stała dawka adrenaliny. Z drugiej strony wiąże się on z ryzykiem, kosztami i prawną odpowiedzialnością. — Ale plusów jest znacznie więcej — mówią jednogłośnie. Kapitał na starcie: 450 zł
Pierwszy zarobek: 800 zł |