Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Praca i pieniądze arrow Pomysł ze szkolnego bufetu
 
 
Pomysł ze szkolnego bufetu Email
Oceny: / 26 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Anna Tokarczyk   
01.03.2007.
— Na początku żaden z nas nie myślał, że będzie z tego biznes — mówi Rafał Kaleta, student III roku rachunkowości i ekonomii w Wyższej Szkole Ekonomii i Informatyki. Trzy lata temu wraz z dwoma kolegami z liceum założyli amatorską stronę internetową o tematyce bukmacherskiej. Dziś zatrudniają 5 osób i prowadzą 4 portale internetowe.
 
Pomysł ze szkolnego bufetu
Pierwszy krok do biznesu zrobili już w liceum. Od lewej: Rafał Kaleta, Marcin Matusiak i Rafał Fraś. Fot. Julita Król
 

Pomysł zrodził się w… szkolnym bufecie, na bazie doświadczeń z zakładami sportowymi. Programy partnerskie oferowane przez bukmacherów i perspektywa zysku zadecydowały o zrzutce po 150 zł, kupnie domeny bet.pl (z ang. bet — zakład) i stworzeniu własnego portalu. Były tam typy wyników meczów, informacje o różnych dyscyplinach i linki do stron bukmacherskich. Założyli działalność gospodarczą. Niezbędny sprzęt, czyli komputer i Internet, każdy miał u siebie.

Po pół roku pojawiły się pierwsze zyski w wysokości około 800 złotych, które w całości przeznaczyli na dalszy rozwój.

— Potem były billboardy na innych serwisach, mailing promujący i… samo się rozkręciło — skromnie podsumowuje Rafał Fraś, student II roku marketingu i zarządzania w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości. Do tego stopnia, że obok bet. pl pojawił się jego angielski odpowiednik — betstars.net. Doszły też zyski z reklam znanych bukmacherów, dostrzegających obiecujące miejsce do promocji.

— Do pracy mam dwa kroki od łóżka — śmieje się Rafał Kaleta. Koledzy też pracują w swoich domach, średnio przed ekranem komputera spędzają 3-4 godziny dziennie. Roboty jest sporo, bo niedawno dołączyła eSzkola.pl — serwis edukacyjny, a w trakcie tworzenia jest clip.pl związany z rozrywką. W przyszłym roku postarają się o unijną dotację.

— Mam nadzieję, że kredyty nie będą nam potrzebne — mówi z uśmiechem Marcin Matusiak, student II roku rachunkowości i podatków w Krakowskiej Szkole Wyższej, spec od księgowości w firmie. Zatrudniają na umowy-zlecenia webmastera, grafika i osoby aktualizujące dane. Stanowi to wydatek rzędu 1500-2000 złotych miesięcznie. Do tego dochodzi opłata serwera — 300 zł rocznie oraz domeny — 100 złotych rocznie. Miesięczny dochód to około 5000 złotych, ale stale rośnie. Perspektywy na przyszłość? Rozwój w takim tempie jak do tej pory, własne biuro, inwestycje w akcje, obligacje.

— Obserwujemy też rynek pod kątem działania poza Internetem — dodaje Rafał Fraś. Własny biznes to przede wszystkim uniezależnienie finansowe, praca dla siebie, nieograniczony czas pracy i stała dawka adrenaliny. Z drugiej strony wiąże się on z ryzykiem, kosztami i prawną odpowiedzialnością.

— Ale plusów jest znacznie więcej — mówią jednogłośnie.


Kapitał na starcie: 450 zł

Pierwszy zarobek: 800 zł

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!