Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Studia i stypendia arrow Finlandia: Tutaj niebo jest bliżej
 
 
Finlandia: Tutaj niebo jest bliżej Email
Oceny: / 4 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Joanna Gloc   
21.02.2007.

Socrates w Finlandii

A tak chciałam do Wilna! I znalazłam się w Turku (Finlandia), gdzie ponoć białe niedźwiedzie chodzą po ulicach. Niedźwiedzia (niestety) nie spotkałam, a coś białego, czyli śnieg, było tylko dwa tygodnie.

Kiedy zobaczyłam elektroniczny zszywacz  popłakałam się. Już dłużej nie wytrzymam tej cywilizacji! Na szczęście wieczorem koleżanki wyciągnęły mnie do sauny, a później wspólnie gotowałyśmy pastę, bo najtańsza
 

Uczelnia

Wyobraźcie sobie polską uczelnię z życzliwymi paniami w dziekanacie, biblioteką z książkami w każdym języku (i wszystkie do wypożyczenia, a nie za szybką), wykładowców, z którymi można się na zajęciach pokłócić (a ocena na egzaminie nadal zależy od tego, co umiesz) i wszystko to ubrane w idealny, bezawaryjny system komputerowy.

Ludzie

Dzielnie walczyłam ze stereotypami udowadniając Finom, że nie są zamknięci. Chętnie pomagają. Prawie wszyscy mówią po angielsku. No i ten uśmiech...! Aha, na jedno trzeba uważać: nigdy nie mów, że Salmiakki są niedobre (to takie tradycyjne, fińskie czarne żelki anyżowe — okropne, ale wódka o takim smaku jest pyszna).

Miejsce

Las. Jezioro. Las. Las. Las. Jezioro. Czerwony domek. Las. Jezioro. I niebo jest bardzo nisko. Przepiękne chmury, roziskrzone zachodem słońca. W sklepach gotowe produkty i czekolada Fazer. Ulice w mieście prawie bez ludzi, szczególnie w niedzielę. Najbliższy zapach piekarni dochodzi zza rosyjskiej granicy. Ciemno. Na szczęście jest sauna.

Image
Joanna Gloc, studentka dziennikarstwa UJ (druga od lewej), jesienny semestr spędziła na stypendium w ramach programu Socrates-Erasmus na uniwersytecie w Turku (Finlandia). Obok przyjaciele z Finlandii.
 

Impreza i... impreza

Najlepszych przyjaciół poznałam w ciągu jednego miesiąca na kursie języka fińskiego w Jyväskylä. Było tak: próba nauki czegokolwiek, lunch, kolejna próba, impreza i... impreza. A później rozjechaliśmy się po całej Finlandii i wtedy się zaczęło: wspólna wycieczka do Rosji (i jazda pociągiem za łapówkę), przygody w Tallinie i Sztokholmie. A że Polak potrafi (i Czech, i Włoch, i cała reszta), to troszkę kombinując, starczyło pieniędzy na wszystko. Powrót

No dobra — tęskniłam. Nawet za polskim bałaganem i za tym, że nikogo nie dziwi, gdy przechodzę na czerwonym świetle.

I tylko powrót mnie troszkę rozczarował, bo ja się zmieniłam, a moi znajomi i rodzina — nie aż tak, jak oczekiwałam. Brakuje mi przyjaciół, których kiedyś odwiedzę we Włoszech, Czechach, Irlandii, Hiszpanii. I wtedy jem czarne Salmiakki, zachowane na czarną godzinę.


Kasa

stypendium: 350 euro miesięcznie

mieszkanie: 250 euro (w tym darmowa sauna! ale pranie płatne telefonem — 3,50 euro)

chleb: 2,50 euro

lunch w studenckiej kafeterii: 2,35 euro (i to szwedzki stół)

ceny podobne jak w Polsce — tylko przy kwocie inna waluta...

praca: dużo ofert, ale konieczny fiński w stopniu podstawowym


Studia

Semestr trwa od września do Świąt

Dwie sesje w semestrze, ale egzaminy wplecione w zajęcia

Dużo przedmiotów po angielsku, do wyboru

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!