Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start
 
 
Infiltracja (The Departed) Email
Oceny: / 5 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Piotrek Ogórek   
12.11.2006.

ImageFilm Infiltracja jest amerykańskim remake’iem chińskiego thrillera Infarnal Affairs: Piekielna Gra. Znając historię odgrzewanych pomysłów należało się spodziewać produkcji nastawionej tylko na zarobek i nie dorównującej oryginałowi. Na szczęście reżyserią obrazu zajęła się żywa legenda kina, czyli Martrin Scorcesse a do udziału w produkcji zaproszono czołowych aktorów, w tym kolejną legendę, Jacka Nicholsona. Jaki był tego efekt?

Film opowiada historię policjanta, Billa Costigana (Leonardo DiCaprio), który jest informatorem policyjnym w szeregach mafii oraz gangstera, Colina Sullivana (Matt Damon), mafijnej wtyczki w strukturach policji stanowej. Akcja dzieje się w południowym Bostonie gdzie rządzi mafia irlandzka, kierowana przez charyzmatycznego Franka Costello (Jack Nicholson). To na jego zlecenie do policji przenika Sullivan i szybko staje na czele specgrupy. Tymczasem zaufanie Costello zdobywa powoli Costigan. Niedługo policja i Costello domyślają się że wśród nich działa „kret”. Rozpoczyna się gra o wykrycie i zlikwidowanie przeciwnika; kto wygra ten przeżyje i odzyska swoją tożsamość.

Mniej więcej taki sam opis można zamieścić do oryginalnej chińskiej produkcji. Czym w takim razie różni się wersja amerykańska? To co na pewno wyróżnia obraz amerykański od oryginału to gra aktorów. A tych udało się Scorcesse zgromadzić co niemiara. Oprócz głównych bohaterów rewelacyjny jest drugi plan: Alec Baldwin, Martin Sheen, Mark Wahlberg, Ray Winstone i jedyna rola żeńska Vera Farmiga. Klasyką samą w sobie jest oczywiście rola Nicholsona. Aż trudno uwierzyć że po raz pierwszy spotkał się na planie ze Scorcesse. Ale dzięki temu udało mu się stworzyć rolę demonicznego i charyzmatycznego bossa mafijnego, dodając wiele od siebie, zwłaszcza swój charakterystyczny uśmiech. Jak na tle starego mistrza wypadli młodzi aktorzy? Coraz lepsze aktorstwo pokazuje DiCaprio, który staje się chyba ulubionym aktorem Scorcesse. To już ich trzeci wspólny film po Gangach Nowego Jorku i Aviatorze. DiCaprio wzorowo odgrywa policjanta powoli zatracającego swoją tożsamość i gubiącego się w tym co jest dobre a co złe. Obserwujemy jego drogę od początku w akademii, przez przydzielenie do tajnej misji, początki w mafii, aż do tego jak zostaje zaufanym żołnierzem Costello coraz brutalniej wykonującym jego polecenia. Na jego tle beznadziejnie wypada Damon, któremu wydaje się chyba że gra w komedii sensacyjnej a nie w dramacie gangsterskim; głupie uśmieszki i zachowania zupełnie nie oddają treści roli jaką zagrał. Ciekawie natomiast wypadł Wahlberg w roli Dignama, oficera kierującego akcją przeciw Costello i znającego prawdziwą tożsamość Costigana. Jego cięte i ostre komentarze towarzyszą nam prze cały film, aż do zaskakującego zakończenia. I jeszcze jedna ciekawa rola, nieznana szerszej publiczności Vera Farmiga. Zagrała policyjną psycholog, Madeleine, która wiąże się z Sullivanem, a jednocześnie pomaga coraz bardziej zagubionemu Costiganowi, stając się przez to kluczową osobą w rozgrywce między dwoma „kretami”.

Co reżyser pokazał w swojej wersji Infarnal Affairs? Scorcesse pokazuje to co zawsze w swoich gangsterskich filmach: zatarcie się różnic między dobrem a złem, brutalną rzeczywistość i w tym konkretnym obrazie problem zatraconej tożsamości. Całą akcję osadził w realiach znanym Amerykanom, wybierając Boston, który „słynął” ze swojej mafii irlandzkiej. Infiltracja wydaje się być obrazem uniwersalnym, a przynajmniej tak chciał to widzieć Scorcesse. Nie wiemy jak długo Costigan działa w mafii, brak jest dokładnego odniesienia do czasu. Kluczowe jest to co dzieje się z bohaterami, którzy muszą odgrywać kogoś kim w rzeczywistości nie są. Obserwujemy ich zmiany, zachowania i chęć odzyskania prawdziwej tożsamości, zwłaszcza przez Costigana. Reżyser chciał pokazać w ten sposób że we współczesnym świecie często musimy odgrywać kogoś innego i nie zawsze mamy na to wpływ. 

To co jeszcze wyróżnia ten film to na pewno zakończenie, które jest bardzo nie hollywoodzkie i pozostawia nam pewną otwartość w jego interpretacji. Ale to jest coś co nie spodoba się widzom przyzwyczajonych do happyendów. Najlepszym faktem tego była para siedząca obok mnie w kinie, gdzie dziewczyna przepraszała swojego partnera że zabrała go na taki film.

Pomimo że jest to trochę inny film w porównaniu do dawnych produkcji Scorcesse, to warto się na niego wybrać, zwłaszcza ze względu na grę Nicholsona i DiCaprio. Ci co widzieli Infarnal Affairs mogą ten film potraktować jako ciekawostkę. Dla pozostałych może to być bardzo dobre kino. 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!