Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Felietony arrow Anna Dziewit arrow Śmierć na kredyt
 
 
Śmierć na kredyt Email
Oceny: / 4 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Anna Dziewit   
01.04.2006.

Zapisałam się do funduszu emerytalnego. Czy może być rzecz bardziej przygnębiająca? Dwa szybkie ruchy długopisem po papierze i tak oto weszłam do grona osób, które odkładają na kontach wielkich i groźnych firm pieniądze na swą niejasną przyszłość.
W marcowe popołudnie przyszedł do mnie wykształcony na kursach interpersonalnych człowiek, który usiłował sprzedać swój okupiony ciężką pracą i dyplomem charme specjalisty od kontaktów z klientem. Mówił do mnie pani Aniu, jakbyśmy razem już beczkę soli zjedli, jakbyśmy razem konie kraść chodzili. Podsuwał oferty, kusił i mamił, wił się jak piskorz i chwalił widok za oknem, kwiaty na stole, kapcie pod stołem i moją wyjątkowo brzydką domową bluzkę z niespieralną plamą. Kiedy już omamił i zasugerował kredycik i swą pomocną dłoń doradcy w buszowaniu po świecie finansów, cyfr, hipotek, zaległości i ciupy za niespłacenie rat, poszedł wreszcie, rozwodząc się jeszcze po drodze (choć umowa już była podpisana, zatem niepotrzebnie) nad wspaniałością wysokich sufitów. Zostałam sama z teczką pełną kartek i ulotek w ręce.

Emerytura. Koniec aktywności. Niewielkie aktywa jedynie na koncie. Czy myśleliście kiedyś o tym, że i wy będziecie staruszkami, którym trzeba będzie ustępować miejsca w tramwajach? Którzy nie będą nadążać za najnowszymi osiągnięciami techniki i pomstować na młodzież? Że nim się dwa razy zdążymy obrócić na pięcie, będziemy czekać na listonosza przynoszącego nam skromną emeryturkę?
Pomarańczowa teczka na stole, pełna papierzysk, których pewnie nigdy nie przeczytam, bo mam wrodzony wstręt do spraw urzędowych, przypomina mi o tym, że jestem jednak śmiertelna. Młodzieńcze fałszywe złudzenia na temat wieczności i omnipotencji pan Marek, specjalista od nakłaniania klienta rozmył, roztopił, jak odwilż roztapia śnieg na moim podwórku.

Śmierć na kredyt — przedpłaty na starość, oto jakie myśli się we mnie tłuką. Polecam więc uwadze wszystkich tę refleksję, że nic nie trwa wiecznie. I idę poczytać sędziwych starców.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!