Jagiellońskie centrum językowe - Wakacyjne kursy językowe
 
Start arrow Nowy Pompon arrow Nowy Pompon z SMS nr 3
 
 
Nowy Pompon z SMS nr 3 Email
Oceny: / 6 KiepskiBardzo dobry 
Autor: Redakcja Nowego Pompona   
01.02.2006.

Nowy Pompon
Przetarg na wyburzenie nie dokończonego od 25 lat wieżowca wygrała Al Kaida
Po blisko ćwierć wieku od momentu wstrzymania budowy najwyższego, mierzącego 93 metry budynku Krakowa, rozwiązano wreszcie problem jak się go pozbyć. Po wygraniu przetargu, zadanie zburzenia szkieletu wysokościowca przypadło Al Kaidzie.

Przetarg na wyburzenie nie dokończonego od 25 lat wieżowca wygrała Al Kaida
Od 25 lat najwyższy budynek w Krakowie
Od 25 lat najwyższy budynek w Krakowie
Po blisko ćwierć wieku od momentu wstrzymania budowy najwyższego, mierzącego 93 metry budynku Krakowa, rozwiązano wreszcie problem jak się go pozbyć. Po wygraniu przetargu, zadanie zburzenia szkieletu wysokościowca przypadło Al Kaidzie.
— Ta oferta, ze względu na skromny budżet miasta, okazała się najkorzystniejsza — tłumaczy członek komisji oceniającej zgłoszone projekty. — My tylko dajemy stary samolot z emerytowaną załogą i specjalnie wydelegowanymi przedstawicielami władz miasta, którzy już tyle lat nad tym pracują. Główny architekt budynku będzie z piętnastego piętra naprowadzał samolot. Mamy tylko pewne wątpliwości, czy ludzie Bin Ladena trafią w „Szkieletora” — mówił dalej z obawą w głosie. — Budynek jest co prawda bardzo wysoki, ale dosyć wąski i jeżeli samolot minie cel, to może grzmotnąć w budynek sądu, Akademię Ekonomiczną albo w cmentarz Rakowicki. Na wszelki wypadek wcześniej rozbierzemy obydwie wieże kościoła Mariackiego.

Sergiej Bubka zaczął chodzić o tyczce
— To dla mnie zupełnie nowa dyscyplina, uprawiam ją dopiero trzeci tydzień — powiedział Bubka w wywiadzie udzielonym „La Gazetta dello Sport”. — W skoku o tyczce osiągnąłem już wszystko. Inaczej ma się sprawa z chodzeniem. Na razie mi się udało przejść o tyczce pięć i pół metra. Wiosną zamierzam osiągnąć wynik o dwa metry lepszy.
Nieoficjalny rekord w tej dyscyplinie wynosi 9,14 m, ustanowiony rok temu w czasie spaceru jednego z rekonwalescentów w szpitalu w Glasgow. Bubka jest przekonany, że w ciągu dwóch lat pobije rekonwalescenta.

Pijak odmówił stoczenia się do rowu
Nie stoczę się i już! — kategorycznie stwierdził Grzegorz Szymczyk, mieszkaniec Piszczyna. — Staczał się mój ojciec, dziadek, nawet babcia przysiadała na brzeżku. Koniec tego dobrego. Albo władza zadba o rów, albo nie i już! — zakończył pan Grzegorz. Chwiejnym krokim oddalił się w stronę parku i usiadł na ławeczce.
— Jest nieodpowiedzialny! Jest nie dość pijany, by się stoczyć — zauważył cierpko jeden z organizatorów miejscowego, dorocznego Święta Rowu.
— Co on pije!? Czy ktoś to sprawdza? Jak sam go nie przypilnuję, to tak się to właśnie kończy! Jeszcze nam tu gotów wytrzeźwieć. Przecież na próbie generalnej poszło mu tak dobrze. Wiem na co go stać! — wykrzykiwał do zebranych mieszkańców.
Głos zabrał kierownik ekipy melioracyjnej:
— On się już stawiał w zeszłym roku. Zhardział, skubany. Od wiosny robimy wszystko by rów był czysty. Sprzątaczka odkurza go codziennie, a nawet wyciera na mokro. Niedługo Szymczyk zażąda, byśmy mu wyłożyli rów kafelkami! — narzekał głośno.
— Tak nie może być! Czas rozpoczynać zawody. Zjechali już wszyscy mistrzowie świata z okolicy. Trzeci dzień się aklimatyzują. Szymczyk musi się stoczyć do rowu jeszcze dzisiaj, a najpóźniej jutro!
Kiedy bezradni organizatorzy rozeszli się na noc do domów, mediacji z Szymczykiem podjęli się wszyscy przybyli mistrzowie.
Nad ranem, gdy mieszkańcy zeszli się z powrotem, Szymczyk leżał w rowie jak co roku.

Pułapka
Naukowcy z Polskiej Akademii Nauk zastosowali pułapkę magnetyczną skonstruowaną przez Bolesława Mazurka, mieszkańca Mrzeziny Dolnej. Miało w nią wpaść światło gwiazdy oddalonej od miasteczka o 2,5 mld lat świetlnych. Na kilkanaście minut przed pojawieniem się światła wpadł w nią jamnik. Pan Bolesław wyjaśnił, iż być może niepotrzebnie dołożył do pułapki metalowe szczęki reagujące na poruszenie przynęty-kości.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!