|
Autor: Anna Schmidt
|
|
01.02.2006. |
Rozmowa z dr. Zygmuntem Furą, właścicielm agencji Rores Models
— Łatwo łączyć pracę modelki ze studiami? — Wiele modelek to robi. Te które występują w kraju nie mają problemów z godzeniem nauki z pracą, ale też ich honoraria nie są porównywalne z zarobkami za granicą. Mogą jednak wyjeżdżać w okresie wakacji, zwłaszcza do krajów azjatyckich.
— Dużo jest takich ofert? — Jest ich wiele i pozwalają dziewczynom przez 2-3 miesiące zdobyć środki na swoje studia. — Ile może zarobić modelka? — Jedna z polskich top-modelek brała 200-300 tys. USD za sesję, pracując w najbardziej prestiżowych agencjach świata. — Jakie są zagrożenia na tej drodze? — Naiwność dziewczyn i niewiedza powoduje, że na micie modelki żerują oszuści. Zdarzają się podejrzane, kosztowne sesje zdjęciowe, które nie otwierają żadnych szans, są tylko łatwym zarobkiem organizatorów. — Kto może być modelką? — Uroda i osobowość są w równym stopniu ważne. Dobra modelka powinna być inteligentna, zgrabna, bystra, naturalna, odporna na stres i mieć minimum 173 cm. — Droga do sukcesów nadal wiedzie przez Warszawę? — To już się skończyło. Castingi z czołówką światowych agencji odbywają się także w Krakowie. Z nami związane są najbardziej rozchwytywane w świecie polskie modelki jak Ania Nocoń, Kasia Jarosińska i Klaudia Kret. — W jaki sposób nawiązać z Wami kontakt? — Wystarczy wejść na stronę: www. rores.pl lub wysłać zgłoszenie i zdjęcie na adres:
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
. |