A kiedy On zaczyna przeklinać, czar pryska. Wtedy wszystkie, nawet te najmniejsze i najbardziej starannie utkane w sieć radości i spokoju elementy spadają mi na głowę. I za każdym razem, kiedy On wypowiada swą sekwencję, pojawia się w mojej głowie myśl, jak mogłam być taka głupia…. ehhh. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Z tymi gołębiami to będzie większa afera. Większa, bo rozprzestrzeniła sie na całą kamienicę. Wprawdzie nie dotyczy wszystkich mieszkańców, ale wszyscy o istnieniu problemu wiedzą. Zaczęło się od tego, że my, czyli On postanowił walczyć, na co pokolenie - powiedzmy - nieco starsze - zaprotestowało i zupełnie odmówiło podporządkowania się.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Walki Dzień Pierwszy. O 5.00 obudziło nas gruchanie gołębi. Ja z zamiłowania śpioch, nakryłam tylko głowę kołdrą. Szczelnie. Tak, by nawet najmniejsze odgłosy ptasich zalotów nie dotarły do mojej części łóżka. On już po pierwszych odgłosach wstał, otworzył drzwi i wrzasnął: — Spier…! — Cicho bądź! Śpię jeszcze — próbowałam go uciszyć.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Mieszkanie jest takie: drzwi, które jednocześnie są oknem, pokój do którego z trudem wciśnięto rozkładaną sofę i regał na książki, kuchnia z dwoma szafkami na podłodze i małą lodówką oraz łazienka z półwanną, bo wanna standardowa zmieściłaby się tam tylko pionowo.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 11 - 14 z 14 |