|
Fake Armani — chińska odzieżowa produkcja w podrobionym gatunku. 50 kuaiów (5 dolarów) za dobrej jakości koszulę, to niedrogo, a że to nie jest prawdziwy Armani, to już ma mniejsze znaczenie. W Chinach wszystko można znaleźć w dwóch wersjach: oryginalnej i podrobionej.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Można go przeżyć tylko raz, dlatego swojego Socratesa zaplanowałam nadzwyczaj skrupulatnie, wiedząc dokładnie gdzie, po co i dlaczego. Niestety, nic z tego nie wyszło, bo Szanowna Komisja postanowiła wysłać mnie do Hochschule Bremen - miejsca, którego nawet w planach C i D nie brałam pod uwagę. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Belgia rzeczywiście ma coś z czeskiego filmu: 3 języki oficjalne, 3 regiony i niechęć pomiędzy mieszkańcami. Mówi się, że to małe państwo federacyjne istnieje dzięki królowi, czekoladzie, piwu i Brukseli. W stolicy wszystko jest dwujęzyczne, aby wyrównać szanse Flamandów i Frankofonów. W teorii. W praktyce 90% ludności to Frankofoni. Na Université Libre de Bruxelles zajęć po niderlandzku (poza lektoratem i filologią) nie ma. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wykładowcy są bardzo pozytywnie nastawieni do Erasmusów, co nie oznacza taryfy ulgowej. Najważniejsze jednak jest to, że we Włoszech to profesor jest dla studenta, a nie odwrotnie. Sekretariaty funkcjonują całkiem sprawnie, jak na włoski styl życia (Włosi na wszystko mają czas, w zasadzie sprawdza się teoria „co masz zrobić dziś, zrób jutro”). |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Niemcy żartują, że Getynga, urocze miasteczko niedaleko gór Harzu, to jeden wielki uniwersytet, a w mieście rządzi armia prawie 25 tysięcy studentów. George-August-Universität Göttingen wykształcił 24 noblistów, jest w pierwszej dziesiątce najlepszych uczelni niemieckich (tzw. Niemiecka Liga Bluszczowa) i słynie ze szczególnej gościnności dla obcokrajowców... |
|
Czytaj całość…
|
|
 Wyjazd na stypendium (w ramach programu Socrates-Erasmus) do Anglii to ciekawe i opłacalne doświadczenie. Ciekawe, bo to świetna okazja do poznania tego kraju i zmierzenia się z jego — czasem zaskakującą — innością. Opłacalne, bo daje możliwość nauki angielskiego w miejscu do tego najodpowiedniejszym. Wszystko ma jednak swoją cenę... |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Holandia oglądana po raz pierwszy z pozycji pasażera autokaru nie wywiera korzystnego wrażenia. Uderza monotonia krajobrazu — z wyjątkiem sporadycznie występujących krów i wiatraków, nie ma na czym zawiesić oka. Perspektywa spędzenia tu pięciu najbliższych miesięcy traci na atrakcyjności jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że bez biegłej znajomości języka niderlandzkiego szanse na znalezienie pracy są bliskie zeru...
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wyobraźcie sobie polską uczelnię z życzliwymi paniami w dziekanacie, biblioteką z książkami w każdym języku (i wszystkie do wypożyczenia, a nie za szybką), wykładowców, z którymi można się na zajęciach pokłócić (a ocena na egzaminie nadal zależy od tego, co umiesz) i wszystko to ubrane w idealny, bezawaryjny system komputerowy... |
|
Czytaj całość…
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 9 - 16 z 26 |